EXCENTRYCY, CZYLI PO SŁONECZNEJ STRONIE ULICY

Scenariusz: Włodzimierz Kowalewski, Janusz Majewski

Reżyseria: Janusz Majewski

Ten film ma super świat, super postacie i gdyby tylko działo się tu cokolwiek, to mógłby być filmem wielkim i magicznym. Ale ponieważ nie dzieje się nic, nie ma żadnego konfliktu, żadnego napięcia, żadnego celu, to jest nudno i pusto.

Nie ma celów postaci. Czego chce Fabian? Założył zespół i co? Czy on chce dawać ludziom szczęście? Czy chce wygrać jakiś festiwal? Czy chce wyjechać z zespołem za granicę? Czy chce mieć dużo pieniędzy? Po co mu ten zespół i co on chce osiągnąć przez pół filmu, gdy już go ma? Czego chce Wanda? Żyć? Umrzeć? Śpiewać? Zakochać się? Nie stara się zrobić żadnej z tych rzeczy, o nic nie walczy. Bohaterowie w tym filmie nie mają pragnienia, o które mogliby walczyć przez cały film. Nie wiem, na co mam czekać oglądając ich przygody, na co mieć nadzieję, czego się obawiać, do czego to wszystko zmierza.

Nie ma konfliktów. Nikt w tym filmie nie ma żadnych problemów do rozwiązania. Fabian od razu znajduje zespół, wszyscy świetnie grają, nikogo nie trzeba douczać ani zwalniać. Nawet jak jeden umiera, to od razu na jego miejsce pojawia się ktoś inny. Żaden członek zespołu nie ma problemu z pracą, czy rodziną, każdy może sobie w dowolnym momencie wyjechać na kilka dni koncertować. Wszędzie ich zapraszają, nie trzeba się nikomu tłumaczyć, o nic się starać. Nic ich to granie nie kosztuje, niczym nie muszą ryzykować. Wanda jest chora, nie chce żyć, ale dla nikogo to nie jest problem, nikt nie stara się o nią walczyć. Potem nagle Wanda jest zdrowa, z kosmosu spada jej nowe życie, jedyny dramat w tym filmie rozwiązuje się sam.

Nie ma przemian postaci. Zespół koncertuje, odnosi sukcesy. Jak to wpływa na życie tych ludzi? Czy oni coś odkrywają, czy coś osiągają? Czy mają dużo pieniędzy i nastoletnie fanki, które oddają im się w pokojach hotelowych? Czy ta nowa sytuacja wielkiego muzycznego sukcesu coś zmienia w ich zwykłych do niedawna życiach? Wanda ma umrzeć. Jak to wpływa na Fabiana i jego plany koncertowania, jak zmienia relację z siostrą? Wanda ma żyć. Jak to wpływa na Fabiana i jego plany koncertowania, jak zmienia relację z siostrą? Jak to wpływa na samą Wandę, która dostaje drugie życie?

Nie ma przesłania. Jeśli postać nie ma celu, to nie ma też konfliktów na swojej drodze do jego realizacji. Jeśli nie ma konfliktów, to nie ma zdarzeń, które mogłyby być dla niej sprawdzianem, wyzwaniem, kształtować ją, zmieniać, stawiać przed trudnymi wyborami. Jeśli postać się nie zmienia, to niczego się na końcu nie uczy i widz też niczego się nie uczy.

Na koniec Modesta odchodzi, okazuje się być agentką UB. Taki zwrot akcji w takim momencie jest oszustwem. Nagle autor mówi mi, że to co widziałem i czym miałem się przejąć, to było kłamstwo i już koniec filmu. Równie dobrze mógłby ją zabić piorun albo niedźwiedź wyjść lasu i pożreć. Takie coś nie może był puentą relacji, może być jej punktem zwrotnym. Modesta z UB to bardzo ciekawy materiał na wątek, ale chcę wiedzieć, czy Fabian będzie jej szukał? Czy jej wybaczy? Czy ona go naprawdę pokochała? Czy wróci? Czy zadzwoni? Fabian w walce o miłość napotkał przeszkodę i kiedy mam nadzieję, że będzie starał się ją pokonać, to on nie robi nic i film się kończy. Czuję się oszukany.

Mam nadzieję, że książka Włodzimierza Kowalewskiego doczeka się ponownej ekranizacji. Nawet przyszykowałem na tę okazję krótki zarys historii, która ma tę przewagę nad przygodami przedstawionymi w powstałym filmie, że jest historią, którą można śledzić i się nią emocjonować. Zwróćcie uwagę, jak często używam słowa „ale” (przeszkody) i „więc” (decyzje bohatera).

Fabian przyjeżdża do Polski z jakimś brytyjskim problemem. Życie mu nie wyszło, żona go zostawiła. Czuje, że teraz albo nigdy, że ma ostatnią szansę na spełnienie marzeń, na osiągnięcie czegoś. Przyjeżdża do ukochanej siostry, do ukochanego kraju dzieciństwa i chce zakładać zespół swingowy, który podbije Polskę. Oczywiście w Ciechocinku są sami amatorzy i od razu chce jechać do Warszawy. Ale okazuje się, że jego siostra ma raka i wkrótce umrze. Nie mówiła mu wcześniej w listach, a teraz on sam to odkrywa, więc nie chce jej opuszczać, chce być przy niej do końca. Porzuca plany wyjazdu do Warszawy, ale napotyka w tym Ciechocinku różnych ludzi, którym opowiada o muzycznych planach i okazuje się, że ten coś umie, tamten coś umie, więc razem z nimi tworzy zespół. W międzyczasie Fabian zakochuje się też w Modeście, ale ona nie jest nim zainteresowana, więc próbuje ją zdobyć wciągając do zespołu. Idzie im coraz lepiej, dostają zaproszenia na trasy koncertowe, ale Fabian mówi, że nie może jechać, musi opiekować się siostrą. Wanda mówi, że ona i tak zaraz umrze, nie może być ograniczeniem dla niego, gdy on spełnia marzenia, więc w końcu proponuje, że pojedzie z nimi. Jadą, jest super, ale pewnego dnia tuż przed bardzo ważnym koncertem znika Modesta, więc Fabian namawia Wandę, by spróbowała, tylko ona może ich uratować. Wanda okazuje się być wielkim talentem i śpiewa już dalej razem z nimi. Jest szczęśliwa, czuje się coraz lepiej. Fabian ma pretensje do Modesty, że ich wystawiła. Ma wątpliwości, czy może jej ufać, czy jej uczucia są szczere. Ona tłumaczy się pracą, ale on każe jej wybrać. Wszyscy dają z siebie sto procent i albo ona też się poświęci, albo niech całkiem zrezygnuje, więc Modesta wybiera zespół. Koncertują wszyscy razem, mają dwie wokalistki, jest super, ale nagle Wanda umiera (tak, musi umrzeć, najlepiej podczas koncertu), więc Fabian postanawia przerwać trasę. Szuka pocieszenia w ramionach Modesty, ale ona nagle znika. W jej mieszkaniu Fabian znajduje funkcjonariuszy UB, którzy podejrzewają go o bycie brytyjskiem szpiegiem, który tu przyjechał odnosić sukcesy muzyczne i promować kulturę zachodu wymierzoną przeciwko Polsce. Na jaw wychodzi, że Modesta jest agentką UB. Delegalizują mu zespół, trochę torturują, ale szybko orientują, że nie jest szpiegiem, więc go wypuszczają. Fabian wraca do Ciechocinka jako przegrany. Spróbował spełnić marzenia, ale mu się nie udało, jego siostra nie żyje, jego miłość go zdradziła. Został sam. Ukochany kraj miał dać mu szczęście, ale zabrał mu wszystko, więc Fabian znów chce uciekać. Szykuje się do wyjazdu, ale wraca do niego Modesta (tak, miłość musi zwyciężyć). Przeprasza go, naprawdę wtedy wybrała zespół i oznajmia, że odeszła z UB. Zakochała się w nim, chce dalej z nim śpiewać, więc Fabian postanawia zostać w Ciechocinku i razem z Modestą odbudować zespół i grać w tajemnicy. Po kolei namawia wszystkich kolegów. Mówi, że nie mogą grać dla publiczności, ale mogą grać dla siebie. Publiczność nie była najważniejsza, liczy się to, że odkryli muzykę, która daje im szczęście. Teraz nie mogą dzielić się tym szczęściem z innymi, ale czasy się zmieniają, może wkrótce znów będą koncertować. Dlatego muszą ćwiczyć, muszą się regularnie spotykać i grać razem. Na pierwszej próbie Fabian czeka kilka godzin, ale nikt nie przychodzi. Wraca z Modestą do domu pustą ulicą, ale ona nagle zaczyna śpiewać, więc Fabian wyjmuje puzon i zaczyna grać. Idą słoneczną stroną ulicy i co chwilę wychodzą z domów i dołączają do nich kolejni członkowie zespołu ze swoimi instrumentami. Przekonani przez Fabiana później spotykają się regularnie i ćwiczą w tajemnicy przed władzą. Fabian upragniony sukces znajduje w piwnicy w Ciechocinku, gdzie gra z przyjaciółmi i kobietą, którą kocha. Nikt o nich nie wie, ale mają siebie i muzykę, która daje im szczęście i czyni ich wolnymi. Tego nikt im nie zabierze.

No, chyba bym się wzruszył, jakbym coś takiego zobaczył.


Przeczytaj inne analizy

PITBULL. NOWE PORZĄDKI

Ten film jest dla kina gangsterskiego tym, czym „Córki dancingu” dla kina o czasach PRL - super stylizacją, zachwycającym portretem nieistniejącego świata. Bajką o gangusach.

CZYTAJ

MOJE CÓRKI KROWY

Jest wiele rzeczy, za które ten film należy pochwalić. Jest śmiesznie i wzruszająco. Ale nie ma tu opowieści, więc jest też nudno.

CZYTAJ
POWRÓT DO LISTY ANALIZ






O MNIE

„Scenarzyści dzielą się na tych,
którzy piszą scenariusze i na tych,
którzy prowadzą blogi.”

Artur Wyrzykowski

Bardzo lubię oglądać filmy i zazdroszczę wszystkim, którzy spędzają życie na ich robieniu. Tego bloga prowadzę głównie dla siebie, bo dzięki temu się uczę. Piszę o tym, czego nie rozumiem i dlaczego teksty, na podstawie których powstały analizowane filmy, uważam za nieskończone. Moją naostrzoną ekierką punktuję ich słabości i niekonsekwencje. Staram się pisać konkretnie i analitycznie i z humorem i poczytnie. Wszystkim czytelnikom, widzom i twórcom życzę lepszych scenariuszy i zachęcam do chodzenia na polskie kino. Sobie życzę zrobienia filmu, który nie trafi na tego bloga.

Gdyby ktoś coś: halo@arturwyrzykowski.pl

REKLAMA

W kinach od 2 czerwca:

W kinach od 9 czerwca:

PRYWATA