JACK STRONG

Scenariusz: Władysław Pasikowski

Reżyseria: Władysław Pasikowski

OGÓLNIE

Film jest opowiadany z czterech perspektyw: Dorocińskiego, rosyjskiego generała, Mirosława Baki i ogólnie pojętego CIA (raz jest to Patrick Wilson, raz jego szef). W patrzeniu z tych perspektyw jest wiele niekonsekwencji, są one używane intencjonalnie do budowania intryg. Z tych perspektyw tylko Dorociński jest postacią, która ma jakiś przebieg.

Film zmienia gatunek w połowie. Najpierw jest to thriller polityczny, potem kino akcji. Pierwsza połowa obejmuje 10 lat, druga połowa jedną dobę.

Zarządzanie czasem jest niezręczne. Nie wiadomo, kiedy co się dzieje. Najpierw gęsto opowiadamy dwa dni, potem gigantyczne skoki, potem pół filmu to jeden dzień. Dzieci raz są małe, potem prawie dorosłe. Z filmu nie wiemy kiedy zaczyna tę współpracę i ile ona trwa. Świat się wcale nie zmienia, krajobrazy, ludzie i przedmioty wyglądają tak samo, mimo że film rozgrywany jest na przestrzeni 10 lat.

POCZĄTEK

Początkowa sekwencja, gdy Dorociński dowiaduje się że Ruscy planują atak zaczepny na NATO, ma zbudować jego motywację, ale teoria jaką wygłasza jest absurdalna. Dlaczego NATO miałoby zrzucać bomby atomowe na idących przez Polskę żołnierzy, a nie na Moskwę lub inne miejsca, gdzie jest dowództwo? Dlaczego mówi, że zetrą z powierzchni polskie miasta? Czy radzieccy żołnierze będą się czaić w miastach? Nie rozumiem groźby zniszczenia Polski bombami atomowymi w przypadku wojny Rosja-USA.

Dlaczego Dorociński pisząc list po angielsku literuje to co pisze, a nawet zadaje sobie samemu na głos pytania jak coś jest po angielsku?

LATA WSPÓŁPRACY

Kogo gra Pieczyński? Pojawia się w połowie filmu w CIA, wiemy że jest Polakiem, ale z filmu nie wiemy kim jest.

Scena zazdrości Ostaszewskiej jest absurdalna. Okruchy życia TVN.

Relacja z synem buntownikiem jest bardzo wprost, rozegrana w trzech scenach wielkimi patetycznymi deklaracjami. Znów okruchy życia.

Rozterki Patricka Wilsona czy wyjąć kartkę z pytaniami, czy nie wyjąć, są groteskowe. Czemu później temat kartki i pytań nie powraca?

Relacja Dorocińskiego z Patrickiem Wilsonem jest nazywana przyjaźnią, ale nie wiadomo skąd się to wzięło. W filmie mają trzy spotkania po minutę.

O co chodzi z intrygą, że Dorociński przekazuje dokumenty, potem USA dzwonią do Breżniewa i ustalają z nim, że nie będzie trzeciej wojny światowej? Jak działa ten mechanizm? Czy ta groźba wojny w ogóle była realna, skoro Breżniew nic nie wiedział? Czy ten ruski generał mógł sobie samodzielnie rozpętać wojnę?

Szkoda że radziecki agent, morderca z huty, nie podejrzewał Dorocińskiego, a przed nim grał przyjaciela. Gdybyśmy wiedzieli, że go podejrzewa, to wspólne kolacje, picie i rozmowy o honorze byłby mocniejsze.

Dorociński jest wielkim strategiem i planistą tylko z opinii innych. Sam jako szpieg robi dużo błędów (np idąc korytarzem łamie nos i prawie traci dokumenty) albo traci panowanie nad sobą i wiele razy po prostu odpuszcza myśląc, że przegrał (policjanci w domu, tabletka w skrzyni, przyznanie się w sztabie)

PRZED UCIECZKĄ

Jak to możliwe, że cały sztab nie zauważył, że Dorociński chciał się przyznać? Dlaczego mu cały czas przerywali? Wiedzieli, że ktoś z nich jest wtyczką, a Zamachowski słyszał wcześniej od Baki, żeby podejrzewać Dorocińskiego. Ta scena jest jak z komedii omyłek.

Po co syn przyniósł cegłę? Czy była tam jakaś wiadomość?

Jeśli Dorociński wysłał go tylko, by sprawdził czy są robotnicy, to skąd syn wiedział, że gdzieś tam jest cegła?

Dlaczego po naprawie urządzenia Dorociński pyta w nim, czy dostali wiadomość w cegle, zamiast po prostu przekazać tę wiadomość urządzeniem?

Po co jest scena samobójstwa Czopa? Jak to wpływa na cokolwiek?

UCIECZKA

Dorociński z rodziną w samochodzie niepokoją się brakiem starszego syna. Żona namawia do działania. On mówi: "Dobra", po czym mówi synowi, żeby się położył na ziemi. Potem widzimy, że za tym "Dobra" nie poszło żadne działanie, wciąż są w tym samym miejscu. Po co syn kładł się na ziemi?

Skoro wojskowi przyszli do sąsiada, to znaczy że ucieczka Dorocińskiego nie była taka konieczna. Zagrożenie nie było tak duże, jak myślał. To osłabia całą akcję. Bohater zrobił coś z powodu swojego wyobrażenia o sytuacji.

Skoro przyszli do sąsiada, to czemu Baka tak późno to zauważył, skoro był tam cały czas i słuchał wszystkiego, co mówią?

Skoro przyszli do sąsiada, to dlaczego chcieli zatrzymać samochód, w którym niby przejeżdżał Dorociński?

Po co ci amerykańscy agenci udawali samochód Dorocińskiego pod jego domem? Jak to miało mu pomóc?

Dlaczego starszy syn wychodząc z pralką nie zauważył, że wojskowi wbiegają do domu sąsiada? Nawet jak był na górze i szykował się do skoku z okna, to powinien zauważyć, że w domu jest cicho. Nikt nie wyważył drzwi, a przecież byli metry od garażu.

Czy oni w tych skrzyniach zabitych gwoździami jechali do Berlina 10 godzin? Czy sikali tam w spodnie? Po co je zabijali w Warszawie, gdzie nie ma żadnych kontroli?

Skoro amerykańscy agenci byli pod domem Dorocińskiego, to widzieli, że akcja dotyczy sąsiada. Dlaczego nie powiedzieli swoim kolegom, że jest luz i nie trzeba tak się napinać z tym pakowaniem ich do skrzynek?

Po co niemieckim strażnikom pies, jeśli ignorują to, co on wyczuwa?

KONIEC

Kim są ci ludzie, którzy po latach z nim rozmawiają w Waszyngtonie? Dlaczego Polacy go tam przesłuchują?

Najpierw dowiadujemy się, że zginął syn Dorocińskiego i myślimy, że chodzi o ucieczkę. Potem widzimy że uciekli szczęśliwie i już nie dowiadujemy się jak zginął, chociaż od początku przesłuchujący twierdzą, że w to w wyniku działań Dorocińskiego. Jeśli tak, to pominięcie tej sprawy w opowiadaniu jest błędem.


Przeczytaj inne analizy

OBIETNICA

Mam wrażenie niespójności opowiadania, czuję, że są to dwa filmy w jednym. Do połowy jest to historia dziewczyny, ale kiedy ona trafia do aresztu, zaczyna się film o jej ojcu.

CZYTAJ

BILET NA KSIĘŻYC

Bardzo wszystkich lubię i każdemu dobrze życzę, ale fakt przyznania temu filmowi nagrody za scenariusz na Festiwalu Filmowym w Gdyni uważam za skandal.

CZYTAJ
POWRÓT DO LISTY ANALIZ






O MNIE

„Scenarzyści dzielą się na tych,
którzy piszą scenariusze i na tych,
którzy prowadzą blogi.”

Artur Wyrzykowski

Bardzo lubię oglądać filmy i zazdroszczę wszystkim, którzy spędzają życie na ich robieniu. Tego bloga prowadzę głównie dla siebie, bo dzięki temu się uczę. Piszę o tym, czego nie rozumiem i dlaczego teksty, na podstawie których powstały analizowane filmy, uważam za nieskończone. Moją naostrzoną ekierką punktuję ich słabości i niekonsekwencje. Staram się pisać konkretnie i analitycznie i z humorem i poczytnie. Wszystkim czytelnikom, widzom i twórcom życzę lepszych scenariuszy i zachęcam do chodzenia na polskie kino. Sobie życzę zrobienia filmu, który nie trafi na tego bloga.

Gdyby ktoś coś: halo@arturwyrzykowski.pl

REKLAMA

W kinach od 2 czerwca:

W kinach od 9 czerwca:

PRYWATA