PROSTA HISTORIA O MORDERSTWIE

Scenariusz: Arkadiusz Jakubik, Igor Brejdygant, Grzegorz Stefański

Reżyseria: Arkadiusz Jakubik

Młody policjant Jacek przyjeżdża na miejsce zbrodni i odkrywa, że jego rodzice nie żyją. Cofamy się o kilka miesięcy do czasów, gdy Jacek dopiero zostaje stróżem prawa. Czyli już od początku jest jasne, że to opowieść kryminalna z pytaniem filmu „Czy Jacek odkryje, jak do tego doszło?”. Odkrywając przeszłość, odkryje mordercę. Dobry pomysł, jednak życie pokazuje, że na świecie jest mnóstwo dobrych pomysłów, a niewiele dobrych scenariuszy.

STAWKA

Czyli wartość pytania filmu. Zagrożenie, które udowadnia, że cel bohatera jest istotny, i buduje napięcie, które trzyma widza w opowieści. W tym filmie nie ma stawki. Oczywiście od razu widzimy kochającą się rodzinę i to bardzo kontrastuje z faktem, że niedługo będą leżeć martwi. Tylko w ogóle mnie to nie porusza, bo ja nie znam tych ludzi. Ta ich szczęśliwość to ilustracja, dosłowny komunikat, który nie wystarczy, żebym zrozumiał, kim oni naprawdę są. Gdybym na przykład zamiast tych pikników i przeciągania liny widział ojca w trakcie jakiejś sprawy, przesłuchania, pościgu, gdy o coś walczy, to bym po pierwsze lepiej go poznał, a po drugie ta sprawa stałaby się stawką, bo byłbym ciekaw, co dalej z tą sprawą, co jego brak zmieni konkretnie w tej opowieści. Albo gdybym wiedział, że życie Jacka lub jego braci również jest zagrożone. Fakt, że on szuka zabójcy rodziców z poczucia sprawiedliwości lub z poczucia zemsty, to dobra motywacja, ale nie wystarczy, by napiąć opowieść.

GŁÓWNA RELACJA

Jacek od początku ma jakiś konflikt z ojcem, Romanem. Widzimy, że Romanowi zależy na synu, chce z nim pracować, chce go uczyć, dzieli się z nim wiedzą. Jacek jest zdystansowany, nie ufa ojcu. Dlaczego taki jest? Od kiedy to się dzieje? Czy Roman od zawsze jest pijakiem? Jak wyglądało dzieciństwo Jacka? Dlaczego on, nie lubiąc ojca, postanowił iść w jego ślady, być tym, kim ojciec? Czy Roman wie, w czym jest problem? Jacek kilka razy zabiera mu alkohol, ale czy kiedykolwiek o tym rozmawiali? Nawet jak potem Roman ma pretensje do Jacka, że naskarżył na niego komendantowi, to Jacek milczy. Nawet jak potem Roman pijany wchodzi po kratach na pierwsze piętro, to Jacek milczy. Jacek bardzo dobrze rozwiązuje problem ojciec-matka, ale dlaczego nie stara się rozwiązać problemu ojciec-syn? Czy Jacek boi się konfrontacji z ojcem? To jest główna relacja, wokół której zbudowana jest cała opowieść, a nie wiem, na czym polega i z czego wynika.

INTRYGA

W retrospekcjach ich kryminalne zagadki nie są wcale skomplikowane i też nie mają stawki. Wystarczy, że Roman nie jest kompletnie pijany, to jest w stanie aresztować Taliba. Ich policyjna służba nie ma znaczenia, mogliby równie dobrze być myśliwymi, strażnikami lasu. Dla intrygi ważne jest tylko, żeby mieli dostęp do broni i przełożony kazał im pracować razem w miejscu, gdzie nie ma innych ludzi.

Nie mam też poczucia, że teraźniejsze decyzje Jacka wynikają ze wspominek. Że bohaterowie i konflikty, które poznajemy w przeszłości wpływają na to, co po kolei robi Jacek tej nocy, co sobie uświadamia, gdzie idzie, z kim i jak rozmawia. Wytłumaczeniem tego braku powiązania może być rozwiązanie intrygi, gdy okazuje się, że Jacek od początku wiedział, kto zabił, bo był przy tym. Jest to ciekawa przewrotka, ale niestety dystansująca mnie do tej opowieści. Czuję się oszukany, zdradzony przez głównego bohatera. Jeśli on wie, że zabił jego najmłodszy brat, to co jest jego celem tej nocy? Po co on chodzi, moknie, wdaje się w bójki? Chce kogoś wrobić? Jąką sprawę on tak naprawdę rozwiązuje? Na czym polega ta intryga, skoro nie na znalezieniu mordercy?

W połowie filmu okazuje się, że we współczesności jest do rozwiązania sprawa przyjaźni policjantów z Grubym. Policjanci szukają dokumentów Romana. Zabierają małego brata na komisariat. Czy to jest realne zagrożenie dla Jacka? Czy oni mogą go pozbawić brata? Co by się stało, gdyby Jacek nie odzyskał zdjęć i nie zaszantażował policjantów? Czy on zostałby oskarżony o morderstwo Romana? Na podstawie jakich dowodów? Czy jego brat zostałby zabrany do domu dziecka? Czy takie decyzje może podjąć lokalny komendant? Czy teraz Jacek ma spokój, a Gruby i szef policji pozwolą się szantażować dzieciakowi? Czy policja przesłucha małego brata, o którym wiedzą, że był w domu w trakcie zabójstwa? Czy brat ustalił z Jackiem, co ma mówić? Czy policja przestanie szukać mordercy pod wpływem szantażu Jacka? Jest wrażenie, że Jacek jakoś przechytrzył wszystkich, ale zupełnie nie wiem, co groziło jemu i jego rodzinie.

ŚWIAT

Fajnie, że cała współczesność to deszcz i powódź, ale po co jest ta powódź, skoro jej nie ma w przygodach Jacka? Słyszymy o niej tylko w radiu, a nic ten żywioł nie uniemożliwia bohaterowi. Przecież w kulminacji on powinien być zamknięty w jakiejś piwnicy, do której leje się woda, albo biec przez ulicę i prawie się utopić, albo szukać jakichś śladów w podwodnym domu.

DYLEMAT BOHATERA

Czyli sytuacja, w której każdy wybór będzie mieć negatywne konsekwencje. Jest próba budowania konfliktu „spokojne życie prywatne czy dramaty rodziców”, ale ta próba się nie powodzi, ponieważ jego dziewczyna jest niemądra i koniec takiego związku nie jest żadną stawką. Jeśli ona się obraża na Jacka i nie chce mieszkać z teściową, której w domu pijany mąż łamie nos, to nigdy nie powinna być matką niczyich dzieci, bo nie rozumie, co to znaczy odpowiedzialność i troska. Ale podoba mi się, że Jacek to rozumie. Podoba mi się, że jest dojrzałym mężczyzną i chce pomóc mamie. Szkoda tylko, że to nie on przekonuje swoją dziewczynę, żeby się opamiętała i dojrzała, że to się dzieje samo pozo bohaterem. Ten dylemat mógłby działać, gdyby oni jako para coś rzeczywiście tracili, gdyby Jacek poświęcał coś bardzo ważnego. Gdyby mieli jechać w podróż poślubną albo kupować mieszkanie i on sam, nie licząc się ze swoją dziewczyną, odwołuje to, bo musi pomóc rodzinie. Widzowie powinni mieć poczucie, że Jacek musi zignorować miłość, bo inaczej jego rodzina się rozpadnie.

PRZEMIANA BOHATERA

Kolejny konflikt to „brat w rodzinie czy w więzieniu?” Jacek odkrywa, że jego brat Krystian jest złodziejem na usługach Grubego i, mimo że go złapał, decyduje się go nie wydać. Wcześniej Jacek dał się poznać jako człowiek niezłomnej moralności, który poświęci wszystkie więzi w imię dobra swej rodziny. Dlaczego tu się zmienia? Dlaczego pozwala na kontynuację przestępczej kariery brata? Niby potem próbuje z nim pomówić, ale gdy to zawodzi, to się poddaje. Przecież jest bardzo prawdopodobne, że w końcu złapią Krystiana i wtedy trafi do poprawczaka na jeszcze więcej czasu i jeszcze więcej życia tym zaniechaniem Jacka zostanie zmarnowane. Nawet jak matka potem pyta Jacka o Krystiana, to on kłamie i nie próbuje już rozwiązać tego problemu. Sam pomysł, żeby Jacek w relacji z Krystianem stawał się moralnym relatywistą, jest dobry. Tylko znów mam poczucie, że to nie jest odpowiednio napięte. Jacek powinien na przykład wiedzieć, że jak Krystian pójdzie siedzieć, to matka umrze na serce, bo już miała jeden zawała i kazała Jackowi przysiąc, że zaopiekuje się braćmi. Albo Jacek widzi, że Krystian grozi innemu policjantowi pistoletem i wie, że za to się idzie na lata. Widzowie powinni mieć poczucie, że Jacek musi zignorować prawo, bo inaczej jego rodzina się rozpadnie.

PRZESŁANIE

Czyli najważniejsze pytanie: o czym to jest? Co zrozumiał Jacek dzięki swojej przygodzie i co przez to ma zrozumieć widz? Czego nauczyła bohatera nieudana próba zapewnienia bezpieczeństwa matce i szantażowanie policjantów?

Przemiana Jacka jest zainspirowana Krystianem, ale powinna znaleźć swoją kulminację w relacji z ojcem. Potrzebą Jacka jest stanie się relatywistą, zrozumienie, że świat nie jest czarno-biały, wejście w dialog z oprawcą rodziny. Być może wtedy, akceptując wady ojca, miałby szansę na okiełznanie go, na ocalenie rodziny. Widzowie powinni mieć poczucie, że Jacek musi zignorować swoją nienawiść do ojca, bo inaczej jego rodzina się rozpadnie. Jacek jednak zatrzymuje się na Krystianie, a wobec ojca do końca pozostaje wrogo nastawiany, przez co nie wiem, czy przeszedł przemianę i czy czegoś się nauczył.

Można jednak w zamknięciu się na dialog z ojcem szukać motywacji do szantażowania policjantów. Jacek robiąc to, nagina prawo do własnych potrzeb. Staje się taki, jak oni i jego ojciec. To jest dobry pomysł, tylko w tym wypadku są dwa powody, dla których nie działa:
1. Głównym antagonistą Jacka od początku był ojciec, więc przemiana Jacka w konflikcie w drugoplanowym wątku nie buduje wrażenia przemiany. Rodzice nie żyją, główną walkę Jacek przegrał.
2. Akurat w tym przypadku stawka jest tak wysoka (rzekome zagrożenie brata), że działanie Jacka wydaje się oczywiste i nie buduje wrażenia przemiany. Jacek nie ma wyjścia, musi grać w nieczystą grę skorumpowanych policjantów.

Zatem film się kończy i nie wiem, czy Jacek stał się relatywistą moralnym, czy do końca pozostał niezłomny? Czy miał szansę uratować rodziców, czy ich śmierć była dla niego tylko motywacją do szantażowania policji? Nie wiem, o czym jest ta prosta historia o morederstwie.


Przeczytaj inne analizy

JESTEM MORDERCĄ

Na mocy nadanej mi przez poczytność mojego bloga ogłaszam ten film najlepszym spośród wszystkich w tegorocznym konkursie festiwalu w Gdyni. Mam jednak malutkie uważki.

CZYTAJ

WOŁYŃ

Cieszę się, że ten film powstał i wszyscy powinni go zobaczyć. Jednak pomówmy trochę o bohaterce, jej przebiegu w opowieści i napięciu, jakie powinno z tego wynikać.

CZYTAJ
POWRÓT DO LISTY ANALIZ






O MNIE

„Scenarzyści dzielą się na tych,
którzy piszą scenariusze i na tych,
którzy prowadzą blogi.”

Artur Wyrzykowski

Bardzo lubię oglądać filmy i zazdroszczę wszystkim, którzy spędzają życie na ich robieniu. Tego bloga prowadzę głównie dla siebie, bo dzięki temu się uczę. Piszę o tym, czego nie rozumiem i dlaczego teksty, na podstawie których powstały analizowane filmy, uważam za nieskończone. Moją naostrzoną ekierką punktuję ich słabości i niekonsekwencje. Staram się pisać konkretnie i analitycznie i z humorem i poczytnie. Wszystkim czytelnikom, widzom i twórcom życzę lepszych scenariuszy i zachęcam do chodzenia na polskie kino. Sobie życzę zrobienia filmu, który nie trafi na tego bloga.

Gdyby ktoś coś: halo@arturwyrzykowski.pl

REKLAMA

W kinach od 2 czerwca:

W kinach od 9 czerwca:

PRYWATA