HEWELIUSZ
Scenariusz: Kasper Bajon
Reżyseria: Jan Holoubek
Ten scenariusz przekonał największego w Polsce producenta opowieści, żeby wydać rekordowo dużo pieniędzy. Czy zatem jest to rekordowo dobra opowieść? Czy cztery gatunki są dobrze połączone w spójną i zrozumiałą historię?
FILM KATASTROFICZNY
W każdym epizodzie przez kilka lub kilkanaście minut oglądamy spektakularną katastrofę promu, ale nie w każdym patrzenie na nią jest tak samo angażujące. Tylko w pierwszym epizodzie mamy możliwość angażować się emocjonalnie w wynik tej katastrofy (nerwy, kto przeżyje). W kolejnych epizodach nasze zaangażowanie już nie jest emocjonalne, tylko estetyczne (fajna katastrofa za tyle milionów) i intelektualne (odkrywanie tajemnicy, jak do tego doszło). Ewentualnie jest to zaangażowanie patriotyczne (polskie, a niebiedne).
Zatem, opowiadając o katastrofie, twórcy rezygnują z narzędzia, które w opowieściach katastroficznych jest najbardziej angażujące, czyli z pytania „Jak to się skończy?” Zamiast tego proponują nam pytanie „Jak to się stało?” To też może być angażujące pytanie. Ale ono nie jest odpowiadane. W każdym epizodzie wracamy do przeszłości, ale te powroty nie zbliżają nas do poznania odpowiedzi na główne pytanie opowieści. Oglądamy tę katastrofę kilka razy, z różnych perspektyw, i po każdym obejrzeniu wiemy tyle samo na temat jej przyczyn: poznają nieznane. Nie ma nawet fałszywych tropów. Teoria o tajemniczym ładunku armii (może bombie) jest postawiona w pierwszym epizodzie, a w kolejnych nie jest ani uprawdopodabniana, ani kompromitowana. Teoria o pijanym kapitanie nawet nie jest nam poważnie oferowana. Więc te retrospekcja z momentu katastrofy nie działają jako element opowiadania, ponieważ nie rozwijają opowieści. Działają tylko jako showreel realizatorów spektakularnych katastrof.
FILM SĄDOWY
W pierwszym epizodzie Piotruś, nasz bohater, rozpoczyna śledztwo. W drugim epizodzie objawia się antagonista i ogłasza, że dla dobra firmy trzeba udowodnić winę kapitana. Spodziewamy się opowieści „Piotruś vs spiskowcy”. Ale ta obietnica jest niespełniona. W drugim epizodzie Piotruś całkiem porzuca swoją misję. W trzecim ma tylko jedną śledczą rozmowę z przypadkowo napotkanym Witkiem. Piotruś wraca do swojej misji dopiero na końcu czwartego epizodu, w trakcie przesłuchań w Izbie. Czyli przez ponad 120 minut opowieści bohater nie robi prawnie nic w swoim głównym wątku.
Reprezentantką Sił Prawdy w walce z spiskowcami jest też żona kapitana, ale ona przez większość opowieści pozostaje bierna. Jej jedynym osiągnięciem jest znalezienie prawnika, który w kulminacji staje się głównym przeciwnikiem spiskowców. Później dołącza do niego przebudzony Piotruś i razem tworzą Sprawczy Duet Prawdy. Dlaczego dopiero w kulminacji? Dlaczego to nie mogła być opowieść o Sprawczym Duecie Prawdy? Albo o Sprawczym Tercecie, w którym żona kapitana jest równie sprawcza jak Piotruś? Dlaczego to nie ona spotyka się Witkiem i nie pyta go: "Jak umarł mój mąż?"
Jednak Siły Prawdy nie oznaczają Sił Dobra, a Siły Kłamstwa nie oznaczają Sił Zła. Prezes i wiceminister mówią bardzo rozsądnie, że trzeba chronić pozostałych pracowników. A żona kapitana i jej prawnik walczą o abstrakcyjną wartość, czyli dobre imię męża. Po co potrzebne jest jej dobre imię męża, którego już nie ma? Co ona zyska, jeśli Izba przyzna jej rację? Co ona straci, jeśli Izba orzeknie, że to wina kapitana? To jest kobieta, która ma pieniądze, więc nie ma takiej stawki, jak żona kierowcy. Z opowieści wynika, że jedyna krzywda, jaka ją spotka, to konieczność zmiany szkoły przez córkę. Jeśli to jest alternatywą dla konieczności zmiany pracy przez kilka tysięcy osób, to żona kapitana okazuje się reprezentantką Sił Zła. Ona walczy w głupiej sprawie i nie widzi, jak wielu osobom może zniszczyć życie.
Głupotę walki żony kapitana pogłębia głupota śmierci jej męża. Ten człowiek miał możliwość uratować się i dalej być tatą dla swojego dziecka, ale zamiast tego wolał się zabić po nic. Jeśli takie absurdalne zachowania są lub były standardem w Krainie Morza, to trzeba to opowiedzieć na ekranie. My nie wiemy, że marynarze są wyznawcami religii morza i wierzą, że jak ich statek umiera, to oni też muszą umrzeć. Ten człowiek był odpowiedzialny za swoją rodzinę i uciekł od tej odpowiedzialności z religijnego powodu, który dla większości widzów nie ma sensu. Więc jego żona, zamiast walczyć o jego dobre imię, powinna poświęcić ten czas na szukanie dojrzałego partnera, który będzie traktować ją i jej dziecko poważnie. Najgorsze (czyli najbardziej szkodliwe społecznie) w tym temacie są momenty, gdy inni wyznawcy religii morza pocieszają rodzinę kapitana, że był odważny. Dlaczego to nie jest wyśmiane? Córka odpowiada, że wolałaby tatę tchórza, który żyje i jest jej tatą. Przecież powrót z katastrofy w pracy do życia rodzinnego to nie jest tchórzostwo. Przeciwnie: tchórzostwem jest to, co robi kapitan - ucieka od odpowiedzialności w fantazję o nieistniejącej wartości (to właśnie podstawa wszystkich religii).
W czwartym epizodzie okazuje się, że właścicielem firmy jest państwo. Czyli można z tego zrozumieć, że nawet bez pieniędzy z ubezpieczenia firma sobie poradzi. Jaka jest więc motywacja firmy do kłamania? Czy głównym celem spiskowców jest ukrycie faktu przewozu broni? Oraz czy dla widzów w ogóle jest jasne, że cała opowieść o możliwych zwolnieniach i zamknięciu firmy jest kłamstwem?
Zasady procesu w Izbie nie zostają nam wytłumaczone. Czy ławnik, który nie może zeznawać, to punkt dla Sił Kłamstwa? Co zeznałby Piotruś, czego nie zeznają inni członkowie załogi? Czy w przypadku niepomyślnej decyzji Izby rodziny ofiar mogą iść do normalnego sądu? Dlaczego wśród ławników nie ma ubezpieczyciela, który czeka z wypłatą odszkodowania na decyzję Izby? Dlaczego ubezpieczyciel nie boi się ustawki, która rzeczywiście się dzieje? Dlaczego nie prowadzi swojego śledztwa? Gdzie jest kolejna strona tego konfliktu, czyli związek zawodowy? Czy tysiące osób pracujących w tej firmie są zainteresowane wynikiem tego procesu? Czy naciskają na Piotrusia lub na ocalałych?
Zasady tego świata też nie zostają nam wytłumaczone. Dlaczego wojsko musi ukrywać swój transport? Czy muszą ukrywać informację, że coś przewozili, czy informację, co konkretnie przewozili? Przecież płyną z tym do Szwecji, a nie do Rosji. Czy Szwecja w 1992 roku była partnerem, którego trzeba się wstydzić? Dlaczego nie mogą powiedzieć: „Tak, tam była nasza ciężarówka, ale to są wojskowe sprawy, co przewoziła, więc proszę się tym nie interesować, to nie miało wpływu na przebieg katastrofy.”? Groźny major zabija Piotrusia - pług bez świateł jedzie pod prąd akurat w momencie, gdy Piotruś zdobywa dowód niewinności kapitana. Dlaczego nie zabija też Witka, który również zna prawdę? Dlaczego major ryzykuje, że Witek kiedyś to wszystko opowie? Czy major i wojsko w ogóle wiedzą o drugim statku?
Zatem główny konflikt jest zbudowany tak:
• Siły Prawdy przez długi czas są bierne, a ich stawka jest bardzo niska.
• Siły Kłamstwa przez cały czas są sprawcze i spiskują, a ich stawka jest wysoka i rozsądna. Jednak potem okazuje się fałszywa, a prawdziwa stawka nie jest opowiedziana.
• Zasady pojedynku tych sił są znane stronom, ale nie są opowiedziane widzom.
FILM OBYCZAJOWY
Gdy Piotruś przestaje być detektywem, zaczyna się opowieść o zwykłym życiu ocalonych i ich rodzin.
W retrospekcji widzimy, że Piotruś ma ciekawą, niejednoznaczną relację z Anką. Może ją kocha, ale nie wie, jak to powiedzieć? A może to ona kocha jego, a on sam jeszcze nie wie, ale miło jest z nią, więc randkuje i daje jej amulet na szczęście? Jest jasne, że coś może z tego być. Jednak Ania umiera w katastrofie. Dlaczego Piotruś nie reaguje na tę tragedię? Szuka jej ciała, karmi jej koty, ale nie wiadomo, jak się czuje. Czy był na jej pogrzebie? Czy musiał rozmawiać z jej rodziną? Czy boli go, że przyszłość, która nieśmiało rodziła się między nimi, nigdy nie nadejdzie? Czy kogoś za to wini? Piotruś zachowuje się jak przybysz z innego miasta. Jest idealistą, który pragnie prawdy, ale nie ma żadnego emocjonalnego stosunku do katastrofy.
Żona kierowcy nie ma pieniędzy. Groźny major daje jej polecenie, ale ona go nie wykonuje. Dostajemy kilka scen opowiadania o jej niedoli i budowania naszego zaangażowania w postać, która zostaje porzucona, gdy tylko spełni swoje scenariuszowe zadanie poruszającego przemówienia. Czy major karze ją za złamanie umowy? Czy firma transportowa pozywa ją za długi męża? Jak sobie radzi, gdy w domu nie ma już sprzętów do sprzedawania w lombardzie?
Córka kapitana jest terroryzowana, chce zmienić szkołę. Dostajemy kilka scen opowiadania o jej nastoletnim życiu, ale jej wątek i tak jest porzucony. Czy po wyroku Izby córka zmienia szkołę? A nawet jeśli zmienia, to jak sobie radzi z mieszkającym na tym samym osiedlu synem kierowcy? Gdy chłopak idzie z mamą, może powie „Dzień dobry”, ale co zrobi, gdy spotka ją samą w ciemnym zaułku?
Jak sobie radzi żona Witka po jego śmierci? Czy kogoś za to wini? Czy dostaje pieniądze z polisy, skoro Witek sam się zabił? Czy znów prosi o pomoc prezesa, żeby ogrzać dom?
Opowieść obyczajowa znika, gdy Piotruś (a naprawdę autor) decyduje się wrócić do śledztwa. W połowie czwartego epizodu zaczyna się proces mężczyzn i zwykłe życie kobiet nie ma już znaczenia.
FILM PSYCHOLOGICZNY
Najciekawsza postać staje się najciekawsza w ostatnim epizodzie. Kapitan wykonał zwrot przez linię wiatru, gdy Witek nie zaraportował, że cała woda jest po lewej stronie statku. Czyli rozumiemy, że jakby zaraportował, to kapitan by tego nie zrobił, bo wiedziałby, że w ten sposób wywróci statek. Czyli odpowiedzialny za katastrofę okazuje się Witek, który jest jedną z postaci prowadzących nas przez opowieść. Jednak przez cztery epizody ta postać nie składa nam żadnej obietnicy. Witek nie ma wątku. Przeżył, wrócił, cierpi i pragnie sprawiedliwości. Nie ma żadnej tajemnicy. Nie wiemy, że on coś wie i waha się, czy to powiedzieć.
Witek trochę mówi podczas procesu, ale nie wszystko. Dlaczego się powstrzymuje? Czy on się wstydzi swojego błędu? Czy może stracić pracę? Szacunek? Na czyim szacunku mu zależy i do czego mu ten szacunek potrzebny? Jaka jest jego stawka w tym wahaniu? Na procesie nie mówi prawdy, ale mówi ją Piotrusiowi. Dlaczego zmienia zdanie? Jeśli mówi Piotrusiowi, dlaczego potem nie mówi nikomu innemu? W nocy ogląda swoją polisę na życie. Jeśli zdecydował, że się zabije, to dlaczego i tak nie chce powiedzieć prawdy? Przecież tyle razy bardzo się emocjonuje, gdy ktoś źle mówi o jego kapitanie (na promie, w barze, na pogrzebie). Jeśli tak mu zależy na dobrym imieniu kapitana, dlaczego nie powie prawdy przed swoją śmiercią, gdy sam nie ma już nic do stracenia?
Nie wiadomo, dlaczego Witek nie może powiedzieć prawdy o drugim statku, a skłamać o sobie. Przecież on jest jedynym ocalałym, który zna pełną historię, więc może ją dowolnie modyfikować. Dlaczego nie powie, że kapitan musiał przejść przez linię wiatru z powodu drugiego statku? Co by stracił, gdyby to powiedział? Przecież jak znajdą drugi statek, to tamta załoga nie zidentyfikuje Witka po głosie.
Kapitan zostaje uznany za winnego katastrofy, a Witek się zabija. Dlaczego się zabija? Przecież udało mu się uniknąć odpowiedzialności za swój błąd. Czyli ma to, co chciał przez wszystkie epizody - nikt nie wie, że to on. Czy ma naciski sumienia? Skąd się biorą? Na ekranie nie ma tych nacisków. Witek nie spotyka się z żoną kapitana, która nie może znieść złego imienia męża. W ogóle na ekranie nie ma żadnych złych konsekwencji złego wyniku procesu Izby. Więc dlaczego Witek cierpi tak bardzo, że nie chce żyć? A może on też jest wyznawcą religii morza i najbardziej żałuje, że nie został z kapitanem? Czy jego problem to poczucie odpowiedzialności za śmierć kilkudziesięciu osób, czy poczucie tchórzostwa za brak śmierci z kapitanem? Opowieść się kończy, a my nic nie wiemy, bo cały wewnętrzny proces tego bohatera był przed nami ukryty.
PODSUMOWANIE
Ta opowieść próbuje łączyć film katastroficzny z filmem sądowym i z filmem obyczajowym i z filmem psychologicznym. Jednak w wyniku tego połączenia znikają najważniejsze cechy tych gatunków. Mamy katastrofę, w której nie ma znaczenia, kto przeżyje. Mamy śledztwo, którego nie ma przez pół serialu, i proces, który nie ma stawek i którego zasady są nieopowiedziane. Mamy wątki obyczajowe, które nie mają kulminacji. Mamy psychologię bohatera, któremu nie wiadomo, o co chodzi. Ten scenariusz to bardzo atrakcyjny katalog elementów, ale nie zostały podjęte najważniejsze decyzje, jak połączyć te elementy w spójną opowieść.
PROPOZYCJA
Główny bohater to Piotruś. Jest młodszy. Chociaż doświadczony na morzu, to niedoświadczony w życiu. Pragnie prawdy, bo jest idealistą. Ma konflikt z tatą, którego nie ceni i oskarża o koniunkturalizm w jakiejś sprawie z przeszłości. Przyjaźnił się z kapitanem, który był jego mentorem, ale ponieważ jest młodszy, to jest trochę z boku, spoza lokalnego układu spiskowców. W pierwszym epizodzie łączy się z Witkiem, który tam był i dobrze wszystkich zna. Tworzą Duet Prawdy i obiecują sobie i nam, że odkryją i powiedzą światu, jak było.
Przez wszystkie epizody prowadzą śledztwo: spotykają się z ludźmi, sprawdzają dokumenty, oglądają poszarpane ciała, prowokują majora i spiskowców. Każdy nowy trop to okazja do wejścia w retrospekcję (czyli ich wspólne wyobrażenie prawdziwych wydarzeń) i każda retrospekcja odkrywa coś nowego na temat możliwych przyczyn katastrofy. Śledztwo jest też okazją do wejścia w życie kobiet i ich obyczajowe sprawy. A te obyczajowe sprawy budują ciężar decyzji Piotrusia. On widzi, że jego wygrana będzie mieć też złe konsekwencje. Żona kierowcy w jakiś sposób ma szansę uniknąć długów, jeśli Izba uzna winę kapitana. Zwykli pracownicy firmy zagadują Piotrusia, żeby odpuścił, bo stracą pracę: „Prawdy dzieciom do miski nie włożysz.”
Im więcej informacji gromadzą bohaterowie, tym bardziej Piotruś widzi, że z Witkiem jest coraz gorzej. Jest trochę nieobecny, trochę w depresji, ale Piotruś ciśnie go, że prawda najważniejsza. Coraz bardziej się z nim zaprzyjaźnia. Pomaga mu finansowo, pomaga jego żonie i widzi, że dziecko potrzebuje taty. W kulminacji bohater odkrywa prawdę: to Witek jest winny i ukrył to przed nim. Piotruś staje przed Izbą, ma zeznawać i ma dylemat: który przyjaciel jest ważniejszy? Ten stary, który nie żyje i na nic mu sprawiedliwość? Czy ten nowy, który jest na granicy samobójstwa i jak pójdzie do więzienia, to jego rodzina będzie biedna w nieogrzanym domu? W takiej opowieści bohater uczy nas, że wartość prawdy nie jest stała - zmienia się, gdy chodzi o życie konkretnych ludzi. Piotruś podejmuje decyzję. Mając możliwość obrony kapitana, chowa dowód, by obronić Witka. Wybiera mniejsze zło, chociaż nie czuje się z tym komfortowo. Z powodu tego poświęcenia on też staje się jedną ofiar katastrofy. Nie traci życia, ale traci swój idealizm. W przedostatnim obrazku jest wśród spiskowców, z którymi walczył. Czy jest taki jak oni? Czy oni też wybierali mniejsze zło? Czy tak wygląda dorosłość? W ostatnim obrazku Piotruś wraca do taty. Siedzą razem i pogodzeni patrzą w ciszy na wzburzone morze.
Jeśli ta analiza czegoś Cię nauczyła, rozważ wsparcie 5 zł:

Zapraszam do obserwowania:
Zapraszam też do przeczytania innych analiz:
ŻYCIE DLA POCZĄTKUJĄCYCH
Opowieść jest śmieszna, świat jest atrakcyjny, postacie są dynamiczne i swoimi przekroczeniami rozwijają tytułową obietnicę dojrzewania do życia. Jednak konflikt jest pretekstowy: bohatera ma niską stawkę, prawie nie ma przeszkód, a w kulminacji antagonista powstrzymuje się sam.
SEKS DLA OPORNYCH
Jest tu wiele śmiesznych żartów, a temat komunikacji o seksie w długich związkach jest bardzo ważny. Ale czym naprawdę jest seks dla tych osób? Czy ich zachowania są spójne?
POWRÓT DO LISTY ANALIZ
ŻYCIE DLA POCZĄTKUJĄCYCH
Opowieść jest śmieszna, świat jest atrakcyjny, postacie są dynamiczne i swoimi przekroczeniami rozwijają tytułową obietnicę dojrzewania do życia. Jednak konflikt jest pretekstowy: bohatera ma niską stawkę, prawie nie ma przeszkód, a w kulminacji antagonista powstrzymuje się sam.
SEKS DLA OPORNYCH
Jest tu wiele śmiesznych żartów, a temat komunikacji o seksie w długich związkach jest bardzo ważny. Ale czym naprawdę jest seks dla tych osób? Czy ich zachowania są spójne?
O MNIE

Artur Wyrzykowski - scenarzysta, reżyser i analityk opowieści. W 2025 roku miał premierę mój pełnometrażowy debiut "To się nie dzieje". Prowadzę prace scenariuszowe filmów i seriali: od streszczenia ustawiającego konstrukcję opowieści do tekstu gotowego do produkcji. Analizuję scenariusze, gdy producenci nie wiedzą, co dalej, albo gdy trzeba skrócić scenariusz i dopasować go do budżetu. Konsultuję wersje montażowe. Zapraszam: artur@nieskonczone.pl
Na tym poczytnym blogu analizuję polskie filmy i staram się udowodnić, że ich scenariusze są nieskończone. Jeśli moje analizy są dla Ciebie wartościowe, zachęcam do wsparcia:
DOUCZKI



ANALIZY ZAGRANICZNYCH FILMÓW




