JESZCZE PRZED ŚWIĘTAMI

Scenariusz: Aleksandra Kułakowska, Maria Pułaska-Białkowska, Maciej Prykowski

Reżyseria: Aleksandra Kułakowska, Maciej Prykowski

Ciepła i urocza opowieść o osobach, które w święta znajdują swoje miejsce. Ale czy przygoda, która ich (i nas) do tego prowadzi, jest angażująca? I dlaczego kończy się pół godziny przed końcem filmu?


KONSTRUKCJA

1 ZWYKŁE ŻYCIE

Marysia jest samodzielną mamą i kurierką. Gdy nie ma z kim zostawić kilkuletniego Maksa, zabiera go ze sobą do pracy. Umie nie stać w korku i dla wszystkich jest bardzo miła. Zgadza się pomóc Krzyśkowi, który z powodu zabaw z jej synem musi dłużej zostać w pracy, i sama zostaje dłużej w pracy i jedzie po paczkę do jego dziadka. Nawet żal jej nowego szefa, który chciałby być lwem, ale nie umie rozmawiać z ludźmi. Chociaż troszczy się o wszystkich wkoło, to lekceważy bezpieczeństwo syna, jeżdżąc z nim autem, które może być niesprawne. Kupiła synowi model statku i czeka, aż zamówiona paczka przyjdzie do sortowni.


2 ZABURZENIE

Pewnego dnia Marysia idzie pocieszyć szefa, któremu nie udała się przemowa. Szef myśli, że Marysia go podrywa i próbuje ją pocałować. W nocy, pijany i żądny zemsty, zamienia adresy na paczkach, które Marysia ma dostarczyć jeszcze przed świętami. Następnego dnia, gdy Marysia po pracy przygotowuje święta, odwiedza ją Krzysiek, który domaga się właściwego prezentu od dziadka. Potem dzwoni do firmy, a firma dzwoni do Marysi i okazuje się, że prezent dla jej syna również pojechał w inne miejsce.

Dlaczego żądny zemsty szef zamienia nadruki na jej paczkach? Czy on wie, że wśród tych paczek jest prezent dla jej dziecka? Czy on chce zniszczyć święta małemu chłopcu, bo jego mama nie chciała mieć z nim seksu? Na to wskazuje tekst „Zobaczymy, kogo ci będzie jutro żal”. Ten tekst nie ma sensu w kontekście ludzi, którzy są dla Marysi obcy. A jeśli szef nie wie, że tam jest prezent dla Maksa, to na czym polega jego zemsta? Czy on liczył na to, że jeden z odbiorców tego samego dnia zadzwoni do jego firmy i pracownica firmy każe Marysi porzucić święta i jeszcze raz zająć się paczkami? Czy wszystko poszło zgodnie z planem szefa? Ma taką zemstę, jakiej pragnął?

Czy ona jedzie do dziadka Krzyśka, żeby mu pomóc, czy przyjmuje kolejne zlecenie? Jeśli chce mu pomóc, to dlaczego wkłada tę paczkę do koszyka w sortowni, zamiast dostarczyć mu ją prywatnie przy okazji? Jeśli przyjmuje zlecenie, to skąd wie, że następnego dnia ona będzie dostarczać tę paczkę? Dlaczego wkłada ją do swojego koszyka, a nie do sortowania?

Dlaczego Krzysiek prosi ją o pomoc i nie mówi jej, co ma odebrać? Nawet jeśli ona to robi za darmo i on nie musi wypełniać zamówienia, to powinna dopytywać, jak duża jest przesyłka, czy jest cenna itd.

Czy ona jeździ służbowym autem? Jeśli tak, dlaczego firma nie robi badań technicznych? Jeśli nie, dlaczego dzwoni do firmy, gdy brakuje jej paliwa? Czy to w ogóle możliwe, żeby w Polsce kurierki miały własne auta dostawcze oklejone firmowymi naklejkami? Skoro i tak wyrusza na tę misję po pracy, to mogłaby jechać prywatnym autem, bez naklejek.

Okazuje się, że wiele okoliczności musiało się zbiec (czyli autorki musiały bardzo nagiąć rzeczywistość), żeby ta opowieść mogła wystartować.


3 DECYZJA

W wyniku tego zaburzenia i w tej nagiętej rzeczywistości Marysia podejmuje decyzję: dostarczy wszystkie paczki do właściwych odbiorców (w tym wymarzony statek swojemu synowi).

Czyli główne pytanie dramaturgiczne tej opowieści to: „Czy Marysi uda się dostarczyć wszystkie paczki do właściwych odbiorców?” Czyli spodziewamy się, że na końcu filmu jej syn albo będzie mieć wesoły wieczór z wymarzonym prezentem, albo smutny wieczór bez prezentu.

Stawka jest dobra, ponieważ spełnianie marzeń dziecka w czasie świąt to zawsze poważna sprawa. Jednak mogłaby być większa, gdyby nie dotyczyła tylko dziecka, ale też matki. Czyli gdyby Marysia musiała odzyskać ten prezent, żeby udowodnić sobie, że radzi sobie jako mama. Teraz zamiana paczek to nie jej wina, tylko szalonego szefa. Ale to byłaby jej wina, gdyby ona zamówiła ten prezent w ostatniej chwili. Gdyby była tak zajęta pracą, że nie miała czasu na zajęcie się dzieckiem. To nie jest nowy temat, bo już jest scena, w której Marysia i Krzysiek o tym rozmawiają. Marysia zostawia go na drodze i płacze. Jest jasne, że płacze dlatego, że Krzysiek jest głupi i mówi niemiłe rzeczy, a mogłaby płakać dlatego, że mówi jej niewygodną prawdę. Gdyby Marysia wyruszała na przygodę, żeby zostać dobrą mamą, to jej przygoda byłaby bardziej angażująca.

Z czasem ta stawka okazuje się fałszywa, bo gdy nie udaje się spełnić marzenia Maksa, to Marysia bagatelizuje tę sytuację. Coś tam nakłamie o reniferze i będzie spoko. Jeśli w wyniku przegranej walki o prezent dla dziecka wszystko jest spoko, to po co my oglądamy tę walkę? Taki dystans bohatery byłby zrozumiały, gdyby był wynikiem jej przemiany: na początku stara się być idealną matką i wszystko robi dla syneczka, ale tego dnia uczy się odpuszczać. Jednak to nie jest taka opowieść.


4 PRZESZKODY

W wyniku wyruszenia na przygodę Marysia ma kilka przeszkód, ale niewiele. Ogólnie jest wrażenie, że jest łatwo.

• Do Marysi dołącza irytujący Krzysiek. Marysia nie chce z nim jechać, ma dość jego komentarzy, aż w końcu zostawia go na drodze.

• Krzysiek myli benzynę z ropą i tracą dużo czasu na wypompowanie benzyny z baku.

• Odzyskanie paczki od Mirka nie jest przeszkodą, bo Mirek chętnie ją oddaje.

• Marysia musi wrócić po syna, który chce kupkę.

• Ucieczka Krzyśka nie jest przeszkodą, bo Marysia nie musi nic robić, żeby wrócił.

• Rozbite auto nie jest przeszkodą, bo Marysia szybko skleja je taśmą.

• Krzysiek uciekł policjantom i gdy znów ich widzi, on i Marysia muszą się schować.

• Odzyskanie paczki od krawca nie jest przeszkodą, bo Krawiec chętnie przerywa seks, żeby otworzyć im drzwi, i chętnie ją oddaje.

• Odkrycie Krzyśka, że dostał talizman zamiast pierścionka, nie jest przeszkodą, ponieważ nie ma wpływu na misję Marysi. Krzysiek szybko godzi się z brakiem pierścionka i nie każe Marysi jechać do dziadka. Zamiast tego towarzyszy jej w misji odzyskania prezentu dla Maksa.


5 PRZEMIANA

W wyniku pokonywania tych przeszkód Marysia się nie zmienia. Gdy wieczorem zostaje sama w domu, zdaje się tą samą osobą, którą była rano - pozytywną, szaloną, wrażliwą. Daje Krzyśkowi swój pierścionek (prawdopodobnie pozostałość po przeszłej miłości), a kolejnego dnia wyrzuca go do rzeki, mówiąc, że to jej bagaż emocjonalny. Ten ciekawy proces dojrzewania do pożegnania miłości nie jest przedmiotem opowiadania. Oglądając przygodę Marysi, nie widzimy, że ona dojrzewa do zamknięcia jakiegoś etapu w życiu. Nie widzimy tego, ponieważ na początku filmu nie wiemy, że ma taki problem.

W wyniku pokonywania przeszkód przez Marysię zmienia się Krzysiek. Na początku jest egoistą, pyszałkiem, nie liczy się z potrzebami innych. Ale dzięki sprzeczkom z Marysią, odpowiedzialności za Maksa i spotkaniu z krawcem, Krzysiek staje się wrażliwy i gotowy do poświęceń. Zdaje się tylko, że ta zmiana następuje za wcześnie - zanim weźmie odpowiedzialność za rodzynki w batonie Maksa, zanim przytuli się z Marysią i zanim spotka krawca. On już w połowie filmu prawie płacze i przeprasza Marysię, bo był niemiły. Jeśli na tym etapie ma tak duże przekroczenie, to potem już nie ma przekroczeń. Są tylko konsekwencje przemiany, która dokonała się w połowie opowieści. A ta przemiana powinna dokonać się w momencie, gdy Marysia daje mu swój pierścionek.

W wyniku intrygi szalonego szefa firmy zmieniają się odbiorcy prezentów. Ale spotkania z nimi nie mają wpływu na dojrzewanie Marysi i Krzyśka. Mirek, który cudem uniknął dorosłego życia, nie jest inspiracją dla Krzyśka. Tak samo dzieci stewardessy. Inspiracją jest tylko krawiec, który traktuje ich jak parę i mówi, że z nieporozumień zaczynają się wspaniałe rzeczy. Czyli gdyby z tego filmu wyciąć wątek Mirka i dzieci stewardessy, to by nic nie zmieniło w przebiegu głównego wątku.


6 KULMINACJA

Przemiany postaci (lub ich brak) nie mają wpływu na kulminację misji Marysi. Ona nie traci prezentu dla Maksa dlatego, że się zmieniła, ani dlatego, że się nie zmieniła. Poświęca jedyny prezent swojego syna, żeby jakieś obce dziecko z domu uprzywilejowanych bogaczy miało jeden prezent więcej. (Jeśli dzieci poza dziewczynką na wózku mają jakąś niepełnosprawność, to jej nie widać.)

Marysi nie udało się osiągnąć celu. Koniec opowieści o odzyskiwaniu prezentów.


EPILOG

Skoro kwestia prezentów jest zamknięta, to na co mamy teraz czekać? Ostatnie pół godziny filmu nie odpowiada na pytanie dramaturgiczne, ale na pytanie gatunkowe. To jest komedia romantyczna, więc od początku czekamy na odpowiedź na pytanie: „Czy będą razem?” Zbliżanie się postaci w epilogu nie ma dramaturgii, ponieważ nie jest przedmiotem działania żadnej z nich. Nikt nie stara się zdobyć miłości.

Dla spójności opowieści i dla zaangażowania widzów cała ta sekwencja wydarzeń (brak paliwa, podarowanie pierścionka, przyjście szefa, przyjście Krzyśka z prezentami, wyprawa do dziadka, wyprawa z policją nad rzekę) powinna być podczas misji odzyskiwania prezentów. Czyli dopiero, gdy to wszystko się wydarzy, powinno się okazać, że Marysia nie odzyska prezentu dla Maksa. Wtedy pojmani przez policję mogą jechać wypuścić karpia. Marysia powinna być załamana, że jest beznadziejną matką i nawet prezentu dziecku nie umie ogarnąć. A Maks mówi, że to był super dzień i ma coś lepszego niż statek. Co? Przyjaciela! I pokazuje na Krzyśka. Marysia i Krzysiek patrzą na siebie i uśmiechają się jak w ostatniej scenie.


POZOSTAŁE POSTACIE

KRZYSIEK

Chce zdobyć pierścionek i szybko wrócić do domu, żeby się oświadczyć. Gdy Marysia długo nie przychodzi z synem, postanawia ukraść jej auto i sam pojechać po swoją paczkę. Dlaczego porzuca ten plan? Z powodu spotkania z policją? Przecież umie jeździć, skoro jeździ po parku. A jeśli nie umie, to dlaczego nie robi tego, co za chwilę proponuje Marysi - nie zamawia taksówki?

Dlaczego nieudana kradzież auta i spotkanie z policją sprawiają, że przeprasza za swoje złe zachowanie? To jest nagła przemiana. Wcześniej przez cały czas był niemiłym egoistą, a nagle ma świadomość, że to nie jest w porządku i obiecuje poprawę. Skąd to się bierze?

Najciekawszy moment jego życia dzieje się między scenami. Dlaczego rozstaje się z dziewczyną, którą kocha i z którą chce spędzić resztę życia? Czy to przez brak szczęśliwego pierścionka od dziadka? Czy Krzysiek porzucił dziewczynę, czy ona porzuciła jego? Czy zakończył związek, bo zakochał się w Marysi? Jeśli tak, to dlaczego nie stara się jej zdobyć? Na pewno nie przez półnagiego szefa, którego widzi następnego dnia rano. Gdyby miał problem z kochankiem Marysi, to poruszyłby ten temat w ostatniej scenie nad rzeką.


RODZICE MIRKA

Mirek jest przerażony, że będzie ojcem. Zaprasza koleżankę na święta, żeby to omówić. Czuje ulgę, że to pomyłka. Gdyby rodzice nie wyrzucili go z domu, to jego życie wyglądałoby tak samo, jak przez ostatnie miesiące. Więc po co jest scena na przystanku? Z punktu widzenia postaci po nic. To jest scena dla widzów: „Patrzcie, to chodziło o jakiś zakład!”

To jest opowieść o rodzicach Mirka. Traktują go jak małe dziecko: otwierają jego korespondencję, tłumaczą mu powagę sytuacji, planują mu życie młodego ojca. A gdy wszystko okazuje się pomyłką, dochodzą do wniosku, że muszą natychmiast wyrzucić syna z domu, żeby stał się samodzielny. Super wątek. Tylko dlaczego mama Mirka wjeżdża pod auto i mówi do męża, że ma wrażenie, że on się przed nią chowa? Przecież to tekst z drugiego wątku! To Estera miała mówić to zdanie mężowi, który ucieka z sypialni i chowa się przed telewizorem i ogląda żyrafy.

Dlaczego koleżanka Mirka przychodzi do niego w święta obgadać zakład? Czy ona nie ma rodziny albo innych poczynionych wcześniej planów? Dlaczego ona wolała wysłać mu film, zamiast zaprosić go na pokaz tańca? Jeśli to jest zakład i ona wygrała, to dlaczego wysyła to jako świąteczny prezent? Czy to jest złośliwość? Chciała mu zepsuć święta? Jeśli chodzi tylko o zakład, to dlaczego nie wysyła tego filmu przez komunikator?


ESTERA

Pragnie czułości, ale mąż jest nieczuły. Wcześniej nie myślała o romansie, ale sprowokowana namiętnością krawca, ulega pragnieniom zmysłów. Pierwszy od lat seks skłania ją do szczerej rozmowy z mężem. Rozstają się za porozumieniem stron. Super wątek.


DZIECI STEWARDESSY

Nie ma wątku. Nic się tu nie dzieje.


POLICJANCI

Jest kilka scen, ale też nie ma wątku, ponieważ też nic się tu nie dzieje. Nie wiadomo, czy się zaprzyjaźnili, czy pokochali, czy starszy kolega przekonał się do młodszej koleżanki i jakoś się przed nią otworzył. Ich relacja jest statyczna.

Widzą auto firmy kurierskiej. Dlaczego myślą, że to jest to auto, które gonili wczoraj? Nawet jeśli to auto prywatne, to jest oznakowane jak służbowe. Po mieście jeździ kilkadziesiąt takich aut.


EMPATIA DLA ZWIERZĄT

Marysia kupiła karpia, żeby kilka dni potrzymać go w misce i wypuścić do rzeki. Dlaczego ona uczy syna, że nie można kraść, a nie uczy go, że nie można wspierać przemysłu śmierci? Jeśli jakakolwiek osoba chce uratować jakieś zwierzę przed przemysłową śmiercią, to podstawowa rzecz, jaką może zrobić, to nie kupować tego zwierzęcia. Kupno zwierzęcia z przemysłowej hodowli jest inwestowaniem w tę hodowlę. Każdy nasz niewegański zakup jest złożeniem zamówienia na kolejne torturowane lub zabite zwierzę 🥺.


Jeśli ta analiza czegoś Cię nauczyła, rozważ wsparcie 5 zł na Patronite. Zapraszam też do przeczytania innych analiz:


PLAN LEKCJI

Ten film był oglądany przez kilkadziesiąt milionów godzin. Możliwe, że to rekord świata w stosunku ilości czasu zaangażowania widzów do ilości braku pracy autora. Ja dłużej pisałem analizę tego scenariusza, niż ten scenariusz był pisany.

OSTATNIA WIECZERZA

Wspaniale zrealizowana opowieść bez bohatera, bez przesłania, niespójna gatunkowo. Ale jest tu kilka minut złota, gdy biednemu przeorowi nie wyszło przywoływanie szatana.

POWRÓT DO LISTY ANALIZ





O MNIE


Artur Wyrzykowski - analityk opowieści. Prowadziłem prace scenariuszowe filmów i seriali od streszczenia ustawiającego konstrukcję opowieści do tekstu gotowego do produkcji. Analizowałem scenariusze, gdy producenci nie wiedzieli, co dalej, albo gdy myśleli, że już wszystko gotowe i chcieli sprawdzić. Konsultowałem wersje montażowe.

Teraz skupiam się na moim debiucie "To się nie dzieje", który piszę, reżyseruję i produkuję. To jest mega poważna sprawa, więc na razie nie będę pomagać innym.

Ale można się zapisywać na 2024: artur@nieskonczone.pl

Na tym poczytnym blogu analizuję polskie filmy i staram się udowodnić, że ich scenariusze są nieskończone. Jeśli moje analizy są dla Ciebie wartościowe, zachęcam do wsparcia:



DOUCZKI












MOJE FILMY