KOLORY ZŁA: CZERŃ

Scenariusz: Adrian Panek

Reżyseria: Adrian Panek

Opowieść ma kilka elementów, które mogą sprawiać, że jest angażująca:
• Wszystko jest podporządkowane śledztwu, cały czas dzieje się akcja. Nawet mama zaginionego chłopca prowadzi swoje śledztwo, chociaż nic z tego nie wynika.
• Kryminalna sprawa ma wysoką stawkę, a widzowie mają silną potrzebę sprawiedliwości.
• Na planszy śledztwa jest wiele pionków, które skrywają tajemnicę.

Warto zauważyć, czego w opowieści nie ma:
• Rozwiązania najważniejszej zagadki w wyniku śledztwa, które wypełnia film.
• Zrozumiałych intryg antagonistów.
• Relacji.
• Przesłania.


ŚLEDZTWO

Leopold jest doświadczonym prokuratorem, który został przeniesiony do niewielkiego miasta na Kaszubach. Pewnego dnia dzwoni do niego kolega Kita i mówi, że dawna sprawa zaginięcia Adama jest podejrzana. Bohater rozpoczyna śledztwo. Czyli główne pytanie dramaturgiczne brzmi: „Czy Leopold rozwiąże sprawę zaginięcia Adama?”

Prokurator rozpytuje kolejne osoby, ale szybko stawka zostaje podbita: syn Julii zostaje porwany. Śledztwo prowadzi bohatera do znalezienia ciała Adama i odkrycia dawnych zbrodni Chojnackiego. Ale po kilkunastu dniach wciąż nie wie, kto zabił chłopca i kto porwał syna Julii. Wtedy prosi kolegę, żeby opowiedział mu, jak według legendy można zostać kaszubskim wampirem. Dowiaduje się, że łopim zostaje dziecko, które urodziło się pokryte błonami. Wtedy bohater przypomina sobie, jak Julia opowiadała kelnerce, że jej syn urodził się pokryty błonami, a słysząc to, jakiś mężczyzna z psem zrzucił talerz ze stołu. Ten sam mężczyzna pilnował potem dmuchanego zamku na dożynkach. Wystarczy sprawdzić, kogo zatrudnił organizator festynu i sprawa rozwiązana.

Chociaż przeszłe zbrodnie Chojnackiego łączą się z współczesnymi porwaniami (porywacz to syn dziewczynki gwałconej przez Chojnackiego), to odkrywanie prawdy o zbrodniach Chojnackiego nie zbliża bohatera do odkrycia prawdy o współczesnych porwaniach. Czyli, mimo że bohater myśli, że prowadzi jedno śledztwo, to prowadzi dwa śledztwa. Czyli do znalezienia zaginionego dziecka Julii i rozwiązania sprawy śmierci Adama nie potrzeba w ogóle grzebać w przszłości. Wątek dawnych gwałtów na dzieciach jest tylko dodatkiem, który mąci przed widzami proste śledztwo:
1. Znika syn Julii, więc policja organizuje poszukiwania w lesie.
2. Policja znajduje zwłoki dziecka z uciętą głową, a kolega Leopolda opowiada mu kaszubską legendę o odcinaniu głowy.
3. Bohater słucha legendy i przypomina sobie opowieść Julii i stłuczony talerz i mężczyznę pilnującego dmuchanego zamku. Koniec śledztwa.

Jedynym powodem, dla którego to śledztwo jest rozciągnięte na kilkanaście dni i półtorej godziny filmu, jest fakt, że bohater lekceważy najważniejszy trop: motywację porywacza. Gdy widzi rytualne zabójstwo dziecka, powinien dowiedzieć się jak najwięcej o tym rytuale. Powinien iść do bilioteki i całą noc czytać książkę "Łopi - kaszubski wampir". A on dopiero po kilku dniach zagaduje kolegę, żeby mu powiedział więcej o legendzie, w którą wierzy porywacz. Gdyby zainteresował się tym od razu, to o wiele szybciej uratowałby chłopca.

To śledztwo jest bardzo łatwe, ponieważ jest oparte na sekwencji wielkich zbiegów okoliczności:
1. Julia opowiada obcej kobiecie, że jej syn urodził się pokryty błonami płodowymi. Kto opowiada takie rzeczy obcym ludziom w restauracji?
2. Porywacz jest tak poruszony tym wyznaniem, że aż strąca stosujący na stole talerz. Kto tak robi w poruszeniu?
3. Leopold ma ogromne szczęście, że akurat siedzi w tej restauracji i może obserwować zarówno nietypowe wyznanie Julii i nietypową reakcję porywacza.
4. Leopold ma ogromne szczęście, że następnego dnia widzi porywacza w jego pracy, przez co może go namierzyć.


INTRYGI ANTAGONISTÓW

Leopold tłumaczy szefowi i widzom, że Adam zginął przypadkiem, a pierwszą ofiarą miał być syn Julii. Dlaczego porywacz uciął głowę martwemu Adamowi? Czy wiedział, że chłopiec urodził się pokryty błonami? Dlaczego po tak gigantycznym przekroczeniu przez dwa lata nie poluje na kolejne wampiry?

Dlaczego doświadczony policjant i doświadczony bogacz pozwolili, żeby ciało dziecka, które może ich pogrążyć na resztę życia, zostało zakopane na głębokości jednego centymetra?

Czy porywacz jest głuchy? Policja przyjeżdża na sygnale. Kilkanaście osób wychodzi z kilku aut i wbiega do jego domu. A on odchodzi 50 metrów dalej i tam próbuje uciąć głowę chłopcu. Dlaczego nie próbuje się schować? Jest tak blisko, że Leopold słyszy szczekanie psa. Dlaczego porywacz nie zastanawia się, dlaczego jego pies szczeka? Może dlatego, że 50 metrów dalej odbywa się policyjny szturm?

Młody Chojnacki jest aresztowany na 3 miesiące za posiadanie dziecięcej pornografii. Nawet jeśli siedzi w areszcie, to jego prawnicy lub jego dobrze opłacany prywatny detektyw mogą działać, żeby wyjaśnić przeszłość. Jeśli młody Chojnacki udowodni, że przestępstwa seksualne ustały razem ze śmiercią jego taty, to będzie to podstawa do jego uwolnienia jako niezamieszanego w sprawę. Dlaczego nic nie robi?

Jaka jest rola młodego Chojnackiego w przestępczym spisku? Jego fundacja kupiła dom mamie Adama. Komendant zeznał, że śmierć Adama to był wypadek, bo chłopiec wyskoczył z auta. Ale gdzie oni go wieźli czarną limuzyną? Do młodego Chojnackiego na gwałt?

Komendant zostaje odsunięty od sprawy i znika z filmu. Wciąż może jeździć po ludziach i grozić im. Może próbować przekupić prokuratora Andrzeja. Może próbować przemocą powstrzymać Leopolda. Stawką jest jego życie. Dlaczego nic nie robi?

Na końcu Leopold odkrywa, że prokurator Andrzej chronił Chojnackiego, bo schował akta do innego rejestru. To się zgadza, bo prokurator jest mężem restauratorki, która otworzyła restaurację za pieniądze Chojnackiego. Ale dlaczego Chojnacki jest w tych aktach? Nawet jeśli on był w czarnej limuzynie, to przecież nikt nie zeznał o czarnej limuzynie. W aktach było tylko to, że kobieta zgłosiła zaginięcie, a potem wycofała zgłoszenie. W jaki sposób to miałoby obciążać Chojnackiego?

Dlaczego prokurator Andrzej może schować akta sprawy do innego rejestru, a nie może kliknąć w systemie, że sprawa zamknięta? Dlaczego wyskakuje jakiś błąd, przez który Kita dzwoni do Leopolda i zaczyna się śledztwo bohatera? Dlaczego doświadczony Andrzej potrafi skutecznie zamykać inne sprawy, ale nie potrafi zamknąć tej jednej, w której kryje lokalnego bogacza przestępcę?


RELACJE

Nie ma ekspozycji zwykłego życia bohatera. Leopold w pierwsze scenie dostaje telefon, który jest zaburzeniem, i rusza rozwiązywać sprawę. Jego rozmowy z kolegą z pracy ograniczają się do pracy. Chociaż chodzą razem na obiady, to nic o sobie nie wiedzą. Gdy przyjeżdża do niego córka, to nie ma między nimi żadnej normalnej rozmowy np. na spacerze albo przed snem. On nie chce wiedzieć, jak wygląda jej życie i nie musi się tłumaczyć, dlaczego zniknął z jej życia. Nawet nie musi się tłumaczyć, dlaczego ją oddaje, chociaż mieli spędzić razem wakacje. Przyjaciel Kita wcale nie jest przyjacielem, bo nie łączy ich nic przyjacielskiego. Rozmawiają tylko o pracy i dają sobie zawodowe zadania. Malarz wyznaje Julii obsesyjną miłość i nic z tego nie wynika. Julia widzi seks malarza ze swoją mamą i nic z tego nie wynika. Nie ma kulminacji w relacji Julii z poparzonym Alkiem. Nie ma kulminacji w relacji prokuratora Andrzeja z molestowanym synem Michałem. Wszystko, co buduje postacie i zbliża do nich widzów, nie zostało opowiedziane. To nie jest opowieść o ludziach, którzy prowadzą śledztwo, tylko opowieść o śledztwie.

Jednak są strzępy relacji. W połowie filmu w trakcie przesłuchania Julia chce przytulić Leopolda, całuje go, ale odsuwa się i przeprasza. Na końcu filmu on przychodzi do niej do domu wieczorem, a ona pozwala mu wejść. Czyli moment, gdy bohater zaczyna budować relację, to moment, kiedy autor kończy opowieść. To jest strzęp, ponieważ wcześniej nie było między nimi flirtu. Widzowie nie mieli wrażenia, że on podoba się Julii albo że ona podoba się jemu. Ich pocałunek nic między nimi nie zmienił w drugiej części śledztwa. Leopold powinien mieć seks z Julią zanim jej syn zostanie porwany. Może nawet to on powinien go mieć pod opieką, ale zagadany przez córkę na chwilę traci go z oczu i wtedy chłopiec znika. Takie ustawienie byłoby o wiele ciekawsze, ponieważ po takim otwarciu wiadomo, że przez całe śledztwo między Leopoldem i Julią będą wielkie emocje, które będą wpływać na prokuratora i będą utrudniać mu prowadzenie śledztwa.

Kolejny strzęp to organista i jego poparzony syn. Ich pierwsza rozmowa jest od razu kulminacyjną rozmową, gdy syn oskarża ojca o bierność. Bardzo dobra stuacja, ale nie wiemy, co było między nimi wcześniej, więc nie wiemy, co się zmienia.

Jest dynamika w relacji Julii i jej mamy. Na początku filmu mama nienawidzi swojej córki, ale jak dowiaduje się, że doświadczyła przemocy seksualnej, to przyjeżdża do niej, przytula się i płacze. Niestety ta jedna scena nie buduje opowieści o przemianie mamy, ona ją tylko ilustruje. Mama jest bohaterą trzeciego planu, nic o niej nie wiemy. Oraz nie wiemy, co ona robi w wyniku tego zbliżenia się do córki. Czy pomaga w śledztwie? Jako burmistrzyni ma władzę. Czy jakoś ją wykorzystuje?

Jest jasne, dlaczego molestowane dzieci nie chcą rozmawiać o swojej krzywdzie i nawet o niej zapominają. Ale dlaczego dorosłe osoby nie chcą ze sobą o tym rozmawiać? Cztery ofiary molestowania czekają w jednym pomieszczeniu na przyjście prokuratora. O czym mówią? Czy potem się spotykają? Nawet jeśli nie wszystkie chcą się zwierzać, to któraś mogłaby chcieć. To jest potencjał na mocne i wzruszające sceny, ale ten potencjał jest porzucony.


PRZESŁANIE

Główny bohater jest statyczny, czyli nie jest w żadnym wewnętrznym procesie. Chociaż boi się, gdy jego córka na kilka minut znika, i słyszy od byłej żony, że nie jest nawet beznadziejnym ojcem, bo w ogóle nie jest ojcem. To powinny być przekroczenia, czyli niewygodne sytuacje, które powodują refleksje i pchają bohatera w stronę przemiany. Ale on się nie zmienia. To jest częste założenie w budowaniu bohaterów serii, ponieważ widzowie chcą oglądać tego samego bohatera w kolejnych sprawach. W takich opowieściach warto szukać dynamiki w innych postaciach. Prowadzone śledztwo powinno wpłynąć na inne osoby. Zdaje się, że wpływa na mamę Julii, na poparzonego syna organisty, może też na prokuratora Andrzeja. Ale te procesy nie są opowiedziane.

Ponieważ opowieść nie portretuje dojrzewania postaci do zmiany wartości, nie ma przesłania, które wynikałoby z takiego dojrzewania. To mógłby być film o zamykaniu bolesnej przeszłości. Albo o życzliwości dla drugiej osoby, ponieważ nie wiemy, z jaką bolesną przeszłością może się zmagać. Albo o odwadze do konfrontacji z przeszłością. Albo o bezradności rodziców w zderzeniu z krzywdą dzieci. Albo o rozumieniu, że dzieci są ważniejsze od kariery. Taką przemianę mogłaby przechodzić Julia, która przyjechała pisać książkę do miasta, w którym „zabijają dzieci” i zaryzykowała bezpieczeństwo swojego syna. Oraz mama Julii, dla której na początku renoma burmistrzyni jest ważniejsza niż relacja z córką. Oraz organista, który wybrał pieniądze zamiast bezpieczeństwa syna. Oraz prokurator Andrzej, który nie wierzył, że jego dziecko może być ofiarą przestępcy. Oraz Leopold, który nawet jak opiekuje się córką, to w ogóle nie ma z nią relacji, bo cały czas jest w pracy. W takiej opowieści w ostatniej scenie bohater, zamiast jechać na romans, powinien jechać do córki.


Jeśli ta analiza czegoś Cię nauczyła, rozważ wsparcie 5 zł:

Wspieraj Autora na Patronite
Postaw mi kawę na buycoffee.to


Zapraszam do obserwowania:


Zapraszam też do przeczytania innych analiz:

POJEDYNEK

Opowieść może się wydawać nieangażująca, ponieważ nie ma podstawowych elementów, które budują zaangażowanie widzów: celu bohatera, stawki, zrozumiałej intrygi antagonisty. Nie ma też obiecanego pojedynku.

GLORIOUS SUMMER

To jest kino eksperymentalne. Na czym polega eksperyment w kinie? Na niespełnianiu oczekiwań widzów. Czyli nie dostajemy tego, co chcemy, ale dostajemy coś innego, co również może okazać się angażujące.

POWRÓT DO LISTY ANALIZ



O MNIE


Artur Wyrzykowski - scenarzysta, reżyser i analityk opowieści. W 2025 roku miał premierę mój pełnometrażowy debiut "To się nie dzieje". Prowadzę prace scenariuszowe filmów i seriali: od streszczenia ustawiającego konstrukcję opowieści do tekstu gotowego do produkcji. Analizuję scenariusze, gdy producenci nie wiedzą, co dalej, albo gdy trzeba skrócić scenariusz i dopasować go do budżetu. Konsultuję wersje montażowe. Zapraszam: artur@nieskonczone.pl

Na tym poczytnym blogu analizuję polskie filmy i staram się udowodnić, że ich scenariusze są nieskończone. Jeśli moje analizy są dla Ciebie wartościowe, zachęcam do wsparcia:

Postaw mi kawę na buycoffee.to



DOUCZKI










ANALIZY ZAGRANICZNYCH FILMÓW












MOJE FILMY