PLAN LEKCJI

Scenariusz: Daniel Bernardi

Reżyseria: Daniel Markowicz

Ten film był oglądany przez kilkadziesiąt milionów godzin. Możliwe, że to rekord świata w stosunku ilości czasu zaangażowania widzów do ilości braku pracy autora. Ja dłużej pisałem analizę tego scenariusza, niż ten scenariusz był pisany.


PRZESZŁOŚĆ

Damian jest mistrzem zabijania. Zabił cały gang handlarzy narkotyków, ale wcześniej ten gang zabił jego żonę. Czy wszyscy członkowie gangu zginęli? Czy Damian nie musi nikogo szukać? Czy gangsterzy najpierw pojechali do jego domu, zabili mu żonę, a potem przyjechali do bazy, żeby zabić jego? Z przebiegu sceny nie wynika, że sprawa zabójców żony jest zamknięta.


MOTYWACJA

Damian z rozpaczy zostaje alkoholikiem. Przyjaciel prosi go o pomoc w śledztwie, ale on odmawia. Przyjaciel sam prowadzi śledztwo i zostaje zamordowany. Damian ma nie ma żadnej reakcji emocjonalnej. Leży smutny pod prysznicem i myśli: „Jeny, zginął ten typ, co to niby jest moim kumplem i teraz muszę przestać chlać i zacząć udawać, że robię to bezsensowne śledztwo”. Dlaczego on zaczyna śledztwo w sprawie śmierci człowieka, który wcale go nie obchodzi?

Czy Damian naprawdę widzi w telewizji nieocenzurowane zakrwawione ciało swojego przyjaciela, czy to tylko pijacki sen?

Damian wie, że zły gang zabił jego przyjaciela. Wie, że chcieli zabić jego, ale nie przewidzieli, że ma złote kimono. Dlaczego nie stara się natychmiast ich zatrzymać? Wie, że zabili chemika i strzelali do jego przyszłej drugiej żony. Dlaczego nie stara się natychmiast ich zatrzymać? Dlaczego on przez cały film lekceważy zagrożenie? Zachowuje się, jakby jego przeciwnikiem były dzieciaki handlujące ziołem, a nie zorganizowany gang morderców.


ŚLEDZTWO

Damian zatrudnia się w liceum jako nauczyciel historii. Jego cel to rozbić gang handlarzy narkotyków. Ale Damian bardzo długo nic nie robi. Pierwszego dnia poznaje podejrzanego Żabę i przez kilka tygodni nie stara się go przesłuchać, chociaż Żaba przez ten czas życzliwie czeka na niego w gipsie w szpitalu. Dlaczego Damian przyjeżdża tak późno? Skąd wie, że Żaba jest w szpitalu?

Dlaczego ten policyjny agent, geniusz w rozpracowywaniu gangów, nigdy nie pojawia się w miejscu zabójstwa swojego przyjaciela? Czy to jest ten sam magazyn, do którego potem zostaje podstępnie zwabiony? Dlaczego nie sprawdza akt sprawy? Dlaczego nie rozmawia z żoną i synem przyjaciela i nie stara się zdobyć od nich żadnych informacji?

Damian powstrzymał napad z nożem i molestowanie na szkolnym parkingu. Wszystko się nagrało. Cały pokój nauczycielski wesoło ogląda niemiłą przygodę swojej koleżanki. Dlaczego nikt nie dzwoni po policję? Dlaczego policjant Damian nie jest zaskoczony, że dyrektor łamie prawo i nie informuje policji, że w szkole doszło do poważnego przestępstwa? Dlaczego prawie zgwałcona Agata się tego nie domaga? Dlaczego ona się nie boi, że Żaba znów ją zaatakuje?

Damian po rezygnacji z seksu przypadkiem spotyka pod blokiem niedoszłej kochanki swojego ucznia Mamuta. Tarmosi go za ucho, ale Mamut nic nie mówi, więc Damian porzuca wszelkie próby przesłuchania go. Dlaczego nie próbuje z nim rozmawiać w szkole? Dlaczego nie śledzi go, gdy Mamut bawi się z czerwono-czarnym gangiem pod mostem?

W trakcie kilkutygodniowej sekwencji montażowej Damian w ciągu dnia formuje oddział Karate Kids, a w nocy śledzi gang CC. Dwóch członków gangu wystawia policji. Co z tego wynika dla jego śledztwa? Dlaczego nie chciał ich wytarmosić za ucho i przesłuchać? Dlaczego jako policjant nie chciał być przy ich przesłuchaniu na komendzie?

Damian jest człowiekiem uzależnionym od przemocy. Przez trzy dni z rzędu każdego wieczora bije się z innymi ludźmi. Ale to uzależnienie nie jest przeszkodą na drodze do rozbicia gangu. Nie jest nawet przeszkodą na drodze do budowania relacji, bo wszyscy są zachwyceni. Damian przestaje bić obcych ludzi dopiero jak zakłada szkołę Cobra Kai i może bić swoich uczniów.

Damian jest człowiekiem uzależnionym od alkoholu. Ale to też nie jest przeszkodą na drodze do rozbicia gangu. Po prostu Damian przestaje pić, gdy zostaje nauczycielem.

Damian nie jest nauczycielem historii. Dlaczego nikt tego nie zauważa? Przecież on nie uczy w jednej klasie, tylko w całej szkole. Czy on jest mistrzem zapamiętywania, że czytając podręczniki wieczorami, zapamiętuje wszystkie potrzebne wydarzenia, nazwy i daty?

Damian jest policjantem. Dlaczego nie wykorzystuje tego w swojej misji? Dlaczego nie ma relacji z innymi agentami, nie stara się ich wciągnąć w swoją sprawę, nie pożycza od nich sprzętu?

Po godzinie filmu Damian wreszcie zaczyna robić to, co obiecał nam robić po piętnastu minutach - prowadzi śledztwo. Dowiaduje się, że narkotyki są produkowane w szkole. Sprawdza to i rzeczywiście są, więc następnego dnia zgłasza to dyrektorowi (bo przecież jako policjant nie uznaje policji). Na co on liczy? Czy chce, żeby dyrektor zwolnił z pracy złych przestępców? Dyrektor zachowuje się, jakby miał do czynienia z 10-latkami i organizuje konfrontację: „Czy ty chemiczku robiłeś w nocy nakrotyczki? Bo Damianek mówi, że robiłeś.” Chemiczek i Blondynek oczywiście zaprzeczają i smutny Damianek wraca do picia wódeczki.

Damian ma jedyny na świecie telefon, który nie potrafi robić zdjęć. Ale dokładnie tę samą scenę, której nie udało mu się sfotografować, ogląda potem na nie-wiadomo-jak-zdobytym nagraniu z monitoringu. Płakał, że nie ma dowodu, to już ma. Scenarzysta mu wgrał w komputer. Dlaczego nic nie robi?

W kulminacji Damian jak zwykle wszystkich bije i jak zwykle wygrywa. Nie musiał się niczego nauczyć, niczego w sobie zmienić, niczego odkryć. Pomagają mu jego uczniowie z Cobra Kai, którzy po kilku tygodniach szkolenia są tak dobrymi wojownikami, że rozwalają doświadczony gang napakowanych ochroniarzy. Szefa gangu pokonuje Kamil, który w trakcie „klasycznie niepotrzebnego monologu antagonisty” podjeżdża cichutkim elektrycznym podnośnikiem kontenerowym i zrzuca na niego krasnale ogrodowe. Skąd wiedział, że w tym kontenerze jest coś, co można zrzucić? W jaki sposób otworzył kontener z wnętrza podnośnika? Skąd w ogóle umie prowadzić i obsługiwać taki sprzęt? Nieważne! Ważne, że była kopanina i wszyscy źli są pokonani.


INTRYGA

Gang handlarzy narkotyków bije zwykłych uczniów, więc pan od historii przemienia się w Kung Fu Pana i zamiast historii uczy walki. Jak to wpływa na panoszących się w szkole fanów czerni i czerwieni? Czy powstanie Karate Kids jakkolwiek wpłynęło na zachowanie gangu CC? Sprzedają mniej narkotyków? Biją mniej uczniów?

Damian jest obserwowany przez czujnego Blondyna, szefa szkolnej ochrony. Blondyn widzi, że Damian pomógł policji złapać dwóch uczniów z gangu CC. W konsekwencji ekipa zamaskowanych ochroniarzy atakuje Damiana, ale tradycyjnie wszyscy zostają pobici. W wyniku tego następuje zupełnie nic. Wszyscy razem wesoło pracują w szkole i nikt nikogo nie atakuje. Dlaczego Blondyna nie było z drużyną zabijaków? Dlaczego Blondyn już nie stara się pozbyć Damiana? Dlaczego od razu nie użył pistoletu, z którego potem zabija chemika?

Gang wpada na genialny pomysł: „Nie możemy go zabić, więc oskarżymy go o molestowanie seksualne. Dzięki temu porzuci pragnienie zemsty i będziemy mieć spokój.” Zaskakujące jest, że to naprawdę działa. Damian rzeczywiście przestaje prowadzić śledztwo i cierpi, że świat, który i tak nic go nie obchodzi, postrzega go jako seksualnego przestępcę. Nie wiadomo tylko, jak gang przekonał wszystkich, żeby nie zgłaszali tego przestępstwa policji.

Blondyn zabija chemika. Strzela też do Damiana i Agaty. Ale potem przerywa i tylko groźnie na nich patrzy. Dlaczego oszczędza ich życie? Dlaczego nie boi się, że Damian albo Agata pójdą na policję i powiedzą, że szef szkolnej ochrony zabił chemika i chciał zabić ich? Czy policja w ogóle dowiedziała się, że chemik zginął? Czy przesłuchała świadków tego zdarzenia - Damiana i Agatę?

Gang produkuje narkotyki w szkole i wywozi je autem cateringu. Damian ogląda nagranie monitoringu i narzeka, że nic na nim nie ma. Ale przecież widać na jego komputerze wszystko to, co on widział, gdy był w nocy w szkole. Widać początek każdej czynności i dopiero reszta czynności jest wycięta. Dlaczego doświadczony gang tak niedbale pozbywa się dowodów przeciwko sobie? Czy wiedzieli, że jak Damian będzie to oglądać, to będzie pijany i nic nie zauważy?

Dyrektor przemienia oskarżenie Damiana w konfrontację dzieci i udaje mu się… co? Przekonać Damiana, że niczego nie udowodni? Zniechęcić go do dalszego śledztwa? Co w wyniku tej konfrontacji planuje gang? Kilka scen później Blondyn pyta swojego szefa, czy długo mają jeszcze czekać. Na co czekają? Dlaczego w ogóle czekają?

Damian kupuje nauczycielskie portfolio i fałszerz mówi, że jak ktoś zacznie w tym grzebać, to Damian zostanie skompromitowany. To jest niespełniona obietnica. Dlaczego szef gangu, który potem okazuje się dyrektorem szkoły, w tym nie grzebie? Dlaczego on nie myśli „Typ na parkingu pobił trzech bandziorów, potem pobił wszystkich moich ochroniarzy i jeszcze odkrył, że mój chemik gotuje tu narkotyki, hmmm, ciekawe, kim jest...”?

Czy zabicie chemika to problem dla szkolnego gangu? Kto teraz będzie im gotować narkotyki? Młody szef CC mówi, że stracili dużo pieniędzy, jak policja aresztowała dwóch z nich. A ile pieniędzy stracili, jak Blondyn zabił ich jedynego chemika?

Po co gangowi szkolnych ochroniarzy gang nastoletnich przebierańców? Dlaczego oni mają 10 wtajemniczonych dzieciaków, skoro mogliby bezpiecznie mieć jednego sprzedawcę, który rozprowadza towar wśród znajomych? Czy cała ta nadwiślańska ekipa otrzymuje przychody z handlu narkotykami? Co konkretnie robią, że dostają pieniądze?

Dlaczego dopiero po kilku tygodniach dyrektor opróżnia szafkę zmarłego nauczyciela? Dlaczego od razu nie chciał oddać wdowie jego rzeczy? Czy już wtedy zaplanował, że wykorzysta tę szafkę swojej przestępczej intrydze?

Dyrektor podrzuca mapę, żeby zwabić Damiana do bazy, w której są narkotyki. To jest najgłupszy plan świata. Dlaczego zwabia go do bazy, gdzie naprawdę trzyma narkotyki, a nie do opuszczonego magazynu za miastem? Dlaczego Blondyn nie strzela, skoro wreszcie kupił sobie pistolet?

Jeden z Czerwono-czarnych zdradził i dołączył do Karate Kids. Dlaczego nie ma tego na ekranie? Czy to jest zasługa Damiana i jego tarmoszenia za ucho kilka tygodni wcześniej? Jeśli tak, to co zdradziecki chłopak robił przez te tygodnie? Dlaczego zdradza dopiero teraz?


RELACJE

Nie ma relacji z Kamilem, synem zabitego przyjaciela. Damian nie staje się jego opiekunem ani nowym ojcem. Nie pomaga mu w żałobie, w szkole, w dorastaniu. To są obcy ludzie. Tak samo z żoną zabitego przyjaciela, która chciała mu pomóc w depresji. Ona wcale go nie obchodzi, jest nieobecny w jej życiu.

Relacja z nową partnerką jest dynamiczna, ale niezrozumiała. Damian po trzech dniach znajomości i dwóch bitkach chce się wprosić do niej na seks. Ale przypomina sobie zamordowaną żonę i ucieka. Następnego dnia chce się wytłumaczyć, ale ona obrażona nie chce słuchać. Tak mijają kolejne tygodnie: ona unika jego. Gdzieś w trakcie uczenia dobrych dzieci walki i wystawiania złych dzieci policji, Damian przepracował swój problem, zamknął żałobę i jest gotowy na związek z Agatą. Jak to się stało?


DIALOGI

Do historii polskiego kina wężowego przejdą takie teksty:

„Pan od historii?” - „Zaraz ty będziesz historią!”

„Pieprz się!” - „Już dzisiaj próbowałem.” (Po tym, jak uciekł przed seksem.)

„Shaolin? Służby? Skąd ty jesteś?!” - „Rabka Zdrój. Piękna miejscowość uzdrowiskowa.”

To byłby bardzo śmieszny film, gdyby główną rolę zagrał Nicolas Cage i gdyby w swojej scenariuszowej biedzie nie starał się być poważny. Ale jaki kraj, tacy Daniels.


Jeśli ta analiza czegoś Cię nauczyła, rozważ wsparcie 5 zł na Patronite. Zapraszam też do przeczytania innych analiz:


JESZCZE PRZED ŚWIĘTAMI

Ciepła i urocza opowieść o osobach, które w święta znajdują swoje miejsce. Ale czy przygoda, która ich (i nas) do tego prowadzi, jest angażująca? I dlaczego kończy się pół godziny przed końcem filmu?

OSTATNIA WIECZERZA

Wspaniale zrealizowana opowieść bez bohatera, bez przesłania, niespójna gatunkowo. Ale jest tu kilka minut złota, gdy biednemu przeorowi nie wyszło przywoływanie szatana.

POWRÓT DO LISTY ANALIZ





O MNIE


Artur Wyrzykowski - analityk opowieści. Prowadziłem prace scenariuszowe filmów i seriali od streszczenia ustawiającego konstrukcję opowieści do tekstu gotowego do produkcji. Analizowałem scenariusze, gdy producenci nie wiedzieli, co dalej, albo gdy myśleli, że już wszystko gotowe i chcieli sprawdzić. Konsultowałem wersje montażowe.

Teraz skupiam się na moim debiucie "To się nie dzieje", który piszę, reżyseruję i produkuję. To jest mega poważna sprawa, więc na razie nie będę pomagać innym.

Ale można się zapisywać na 2024: artur@nieskonczone.pl

Na tym poczytnym blogu analizuję polskie filmy i staram się udowodnić, że ich scenariusze są nieskończone. Jeśli moje analizy są dla Ciebie wartościowe, zachęcam do wsparcia:



DOUCZKI












MOJE FILMY