ROCZNICA
Scenariusz: Lori Rosene-Gambino
Reżyseria: Jan Komasa
Pierwsze pół godziny jest bardzo angażujące. To obietnica dynamicznych relacji rodzinnych w kontekście wielkich przemian społecznych. Jednak ta obietnica nie zostaje spełniona. Relacje między bohaterami nie są opowiedziane. Nie dzieją się rzeczy oczywiste (np. dyskusje o założeniach nowego świata), natomiast dzieją się rzeczy magiczne (np. książka zmienia kilkaset milionów ludzi kochających wolność w ludzi kochających tyranię).
ELLEN
Jej ustawienie jako osoby jednoznacznie rozsądnej, odpowiedzialnej i mającej rację byłoby dobre, gdyby to była opowieść o bochaterze, która próbuje coś osiągnąć. Na przykład opowieść o zwykłej nauczycielce, która próbuje powstrzymać koniec demokracji. Ale ona nic nie robi. Bohatera tylko obserwuje wydarzenia z perspektywy swojego domu. W takim założeniu lepsze (czyli ciekawsze) byłoby ambiwalentne ustawienie, gdy nie wiadomo, kto ma rację. Czy doświadczenie Ellen pozwala jej widzieć więcej, czy jednak beneficjentka kapitalizmu, który dał jej wielki dom nad jeziorem, nie potrafi zaakceptować, że świat się zmienia? Chociaż Ellen kłóci się z Liz, to nigdy nie kłóci się o konkret, czyli tezy i rozwiązania z książki. Nie rozmawia o tym z żadnym z swoich dzieci. Nie rozmawia o tym w szkole. Mądra bohatera ma radykalne zdanie, ale my nawet nie wiemy, na temat czego.
Ellen zdaje się niezłomna, aż wreszcie system ją łamie. Ale czy na pewno ją łamie? Ona coś podpisała, ale nie wiadomo, czy to jest deklaracja wartości, czy deklaracja zachowania. Czy ona musi robić rzeczy, których nie chce robić? Jakie to rzeczy? Czy jej jedyny dyskomfort polega na wywieszeniu flagi, którą większość jej społeczeństwa wybrała jako swoją nową flagę? To niewielka cena za brak 20 lat więzienia dla córki. Więc w tym nieopowiedzianym złamaniu nie ma dylematu. Bohatera nie musi wybierać między swoimi przekonaniami, a przyszłością rodziny, bo groźba 20 lat więzienia dla córki to nie jest wybór. Angażujący byłby proces: Ellen z każdą rocznicą rozumie to, co od początku rozumie Paul - naprawdę ważne jest tylko to, żeby w tym domu na spotkaniach rodzinnych było miło. Czyli opowieść o osobie, która zaakceptowała totalitaryzm, bo zauważyła, że im bardziej z nim walczy, tym bardziej oddala się od rodziny.
PAUL
Bohater nigdy nie przeczytał książki, bo „musiałby o niej rozmawiać z żoną.” Jednak i tak o niej rozmawia. Nie o zawartych tam przekonaniach, ale o konsekwencjach, jakie te przekonania wywołują w głowach ludzi. Poza tym niemożliwe jest przeżycie kilku lat podczas zmiany ustroju i niepoznanie założeń nowego ustroju. Nawet jeśli bohater nie przeczytał książki, to musiał przez te lata zderzyć się z tymi totalitarnymi przekonaniami w pracy, w sklepie, w telewizji. Więc jego deklaracja zdaje się raczej zaklęciem, które autorzy próbują rzucić na widzów. Bohater nigdy nie przeczytał książki, bo wtedy autorzy musieliby powiedzieć nam, co w niej jest, i zmierzyć się z faktem, że to magiczna książka.
W sekwencji przedstawionych wyimków z jego życia bohater zdaje się niespójny. Najpierw jest spolegliwy, nie chce się z nikim kłócić. Zmienia się po zniknięciu córki: spiera się z synem i woli stracić restaurację niż zostać kolaborantem totalitarnego systemu. Następnego dnia znów się zmienia po pomalowaniu domu przez sąsiadów: mówi, że muszą uważać i próbować normalnie żyć. Rok później znów się zmienia i bardziej ceni dumę demokraty niż życie córki na wolności. Bardzo ciekawe zmiany. Szkoda, że proces jego dojrzewania do tych zmian nie został opowiedziany.
ANNA
Jest komiczką, która zostaje ważną postacią w ruchu oporu. Tak ważną, że najważniejsza agentka, jaką mają rebelianci, ryzykuje dekonspirację, żeby dostarczyć jej mamie wideo list. Bardzo ciekawe. Szkoda, że proces dojrzewania od komiczki do rebeliantki nie został opowiedziany.
CYNTHIA
Jest kontrolującą wszystko prawniczką, która wpada w depresję. Nienawidzi swojego męża, usuwa ciążę, a po roku siedzenia w domu rodziców nawet nie wie, jaki jest dzień. Próbuje zabić swojego brata i popełnia samobójstwo, wystawiając się na rozstrzelanie. Bardzo ciekawe. Szkoda, że proces utraty kontroli i wpadania w bezradność, samotność i brak nadziei nie został opowiedziany.
BIRDIE
Jest ambitną studentką, która oddaje życie w sprzeciwie wobec totalitarnego systemu. Bardzo ciekawe. Szkoda, że proces radykalizacji i ideologizacji tej młodej osoby nie został opowiedziany. Czy ona też jest członkinią ruchu oporu? Czy jej samobójcza śmierć to jej pomysł, czy dostała takie zadanie? Czy ona umiera ze świadomością, że to nic nie zmieni? Czy jednak coś osiągnęła i zabiła kogoś ważnego? Dlaczego wolała się zabić, skoro myślenie ludzi można zmienić magiczną książką? Dlaczego nie spróbowała napisać takiej książki?
JOSH
Jest niespełnionym pisarzem, który staje się nawet nie wiadomo kim, ale kimś wysoko postawionym w totalitarnym systemie. Na początku godzi się z brakiem talentu i brakiem przyszłości w wymarzonym świecie literatury. Ale podoba mu się bycie mężem czarodziejki i ceni benefity, które oboje otrzymują. Z czasem robi coś tak ważnego, że aż ma dwa telefony. Ma przekonanie, że jest szefem wszystkich policjantów, ale nie wie, że jego żona jest większą szefą. Czyli chyba jest też jego szefą, tylko nikt mu o tym nie powiedział - nie wiadomo.
LIZ
Ładnie mówi o wartościach: jedność, demokracja. Zdaje się, że w to wierzy. Zdaje się, że jest normalną, życzliwą osobą, która na spotkaniach rodzinnych chce tylko być zaakceptowana. Okazuje się, że jej książka zamieniła demokrację w totalitaryzm. Czy ona jest zaskoczona? Czy w książce pisała, że ma być cenzura, limity na internet, godzina policyjna i kto nie jest z nami, ten ma wyjechać z kraju albo iść do więzienia? Jeśli tak, to jakim dosłownie cudem normalni ludzie przeczytali to i stwierdzili „Zróbmy tak, to będzie super życie!”? Jeśli tak nie pisała i jest zaskoczona, to kiedy się zorientowała, że to idzie za daleko? Co zrobiła, gdy się zorientowała? Dlaczego jej wizja się nie spełniła, chociaż sprzedała 10 milionów książek o jej wizji? Czy jak zwykle władzę przemocą zdobył jakiś patriarcha? Czy to jej ukochany Josh?
W kulminacji przychodzi do Ellen i prosi ją o pomoc, bo już nie wie, kim jest jej mąż. Co to znaczy? Czy jej mąż jest szefem brutalnej policji? Czy jest szefem firmy Cumberland, która chyba zarządza tym totalitarnym krajem? Co złego robi jej mąż, że ona go nie poznaje? Czy w domu dobrze traktuje ją i dzieci? Na czym polega ta wielka zmiana w ich relacji?
PROBLEMY W ZAŁOŻENIACH
Nikt z członków rodziny przez pięć lat nie zmienia strony. Gdy zaczyna się opowieść, Josh jest po stronie nowego świata i tak jest do końca. Jego rodzice i trzy siostry są po stronie starego świata i tak jest do końca. Chociaż w ich okolicy dosłownie każda rodzina wywiesiła nową flagę, to w tym domu magiczna książka nikogo nie zaczarowała. Dlaczego? Czy Cynthia w ogóle rozważała, że życie w totalitaryzmie może być super? Dlaczego rodzeństwo w ogóle o tym nie rozmawia? Dlaczego nie dyskutują o swoich wartościach, przekonaniach, wizji przyszłości?
Większość opowieści wykorzystuje wielkie wydarzenia, żeby opowiedzieć coś uniwersalnego o bohaterach tych wydarzeń. Czyli oglądamy filmy o wojnach, kosmitach, katastrofach, gangsterach, ale tak naprawdę oglądamy filmy o przyjaźni, poświęceniu, odkupieniu, odpuszczeniu. Ten film taki nie jest. Tu spektakularne tło nie jest okazją do opowiedzenia czegoś uniwersalnego o rodzinie. Ta opowieść wykorzystuje rodzinę jako wytrych, żeby opowiedzieć o spektakularnym tle.
PRZESŁANIE
W temacie rodziny ten film nie ma przesłania. Rozrzuca atrakcyjne tropy przemian postaci, ale wcale nie opowiada procesów tych przemian. Mówi tylko, że zmiany zachodzą z powodu zewnętrznej, totalitarnej siły. Ale proces narodzin tej siły jest magiczny, więc wszystkie te zmiany w relacjach i wartościach bohaterów są niewiarygodne. W efekcie to nie są prawdziwi ludzie, tylko figury, których poruszanie się na planszy ma opowiedzieć założone przez autorów polityczne przesłanie.
W temacie polityki opowieść aspiruje do bycia diagnozą współczesnych zagrożeń, ale jedyne, przed czym nas ostrzega, to pojawienie się magicznej książki. Jednak współczesne demokracje nie muszą się obawiać magicznych książek, ponieważ takie książki nie istnieją. Cała ta opowieść nie ma możliwości wydarzyć się w prawdziwym świecie. To nie jest film w gatunku politycznej fikcji, tylko fantastyki.
REKOMENDACJA
Jeśli widzowie (jak ja) oglądają ten film i cały czas myślą: „Przecież ci ludzie mają internet i mają wykształcenie i w ogóle mają mózgi, jak jedna książką może przekonać ich do rezygnacji ze swoich praw, to nie ma sensu.”, to dla takich widzów rozwiązaniem byłoby skorzystanie z narzędzia, które jest rzeczywiste i powszechne: z człowieka. Zamiast książki, wpływać na ludzi mogłaby charyzmatyczna osoba, która z pisarki-celebrytki zmieniła się w polityczkę, a potem w przywódczynię rewolucyjnego ruchu.
Ellen i Paul z każdą rocznicą mogliby widzieć, jak ich dzieci coraz bardziej się radykalizują i są zachwycone populistyczną tyranicą. Wtedy ta rodzina byłaby soczewką do opowiedzenia o narodzie, a my mielibyśmy poczucie, że to samo może wydarzyć się u nas. Bohatera miałaby dylemat: czy ona walczy o uniwersalne wartości, czy tylko reprezentuje uprzywilejowane pokolenie, które nie potrafi zaakceptować utraty przywilejów? W efekcie tych dyskusji, dylematów i procesów doświadczyłybyśmy opowieści o rodzinie, która rozpada się z braku tolerancji na inne poglądy. Wtedy kulminacyjna przemiana bohatery i jej porzucenie demokracji dla miłości budowałoby przesłanie, że rodzina jest najważniejsza. I może, widząc poświęcenie i miłość mamy, któreś z dzieci też by coś zrozumiało i odpuściło. Wtedy polityczne przesłanie byłoby takie: walka z rosnącą polaryzacją i odejściem od demokratycznych zasad równości i wolności zaczyna się w naszych domach, a naszą bronią musi być czułość i życzliwość.
Jeśli ta analiza czegoś Cię nauczyła, rozważ wsparcie 5 zł:

Zapraszam też do przeczytania innych analiz:
DZIKI
To być może pierwszy w historii kina przedstawiciel nowego gatunku: zwiastun. Ten film trwa dwie godziny i jest opowiadany technikami, którymi opowiada się dwuminutowe obietnice dwugodzinnych filmów.
MINISTRANCI
Ta opowieść jest zbudowana na dwóch znakomitych pomysłach: 1 - Ministranci podglądają spowiedzi i zaprowadzają porządek w parafii. 2 - Dzieci rozwiązują problemy dorosłych, których oni nie potrafią rozwiązać. Ale jakie są procesy i czy te procesy są spójne? Czy końcowa sekwencja jest fantazją aniołka w niebie?
POWRÓT DO LISTY ANALIZ
DZIKI
To być może pierwszy w historii kina przedstawiciel nowego gatunku: zwiastun. Ten film trwa dwie godziny i jest opowiadany technikami, którymi opowiada się dwuminutowe obietnice dwugodzinnych filmów.
MINISTRANCI
Ta opowieść jest zbudowana na dwóch znakomitych pomysłach: 1 - Ministranci podglądają spowiedzi i zaprowadzają porządek w parafii. 2 - Dzieci rozwiązują problemy dorosłych, których oni nie potrafią rozwiązać. Ale jakie są procesy i czy te procesy są spójne? Czy końcowa sekwencja jest fantazją aniołka w niebie?
O MNIE

Artur Wyrzykowski - scenarzysta, reżyser i analityk opowieści. W 2025 roku miał premierę mój pełnometrażowy debiut "To się nie dzieje". Prowadzę prace scenariuszowe filmów i seriali: od streszczenia ustawiającego konstrukcję opowieści do tekstu gotowego do produkcji. Analizuję scenariusze, gdy producenci nie wiedzą, co dalej, albo gdy trzeba skrócić scenariusz i dopasować go do budżetu. Konsultuję wersje montażowe. Zapraszam: artur@nieskonczone.pl
Na tym poczytnym blogu analizuję polskie filmy i staram się udowodnić, że ich scenariusze są nieskończone. Jeśli moje analizy są dla Ciebie wartościowe, zachęcam do wsparcia:
DOUCZKI



ANALIZY ZAGRANICZNYCH FILMÓW






