ŚWIATŁOCZUŁA

Scenariusz: Tomasz Klimala, Hanna Węsierska

Reżyseria: Tadeusz Śliwa

Niewielka liczba przeszkód to ryzyko wrażenia, że nic się nie dzieje i opowieść jest nudna. A przebieg głównego bohatera to ryzyko normalizowania bezsensownego uprzedzenia wobec osób z niepełnosprawnościami.


KONSTRUKCJA

1 ZWYKŁE ŻYCIE

Robert jest młodym dorosłym. Dopiero wyprowadza się od współlokatorów. Jest cenionym fotografem, ma drogie auto i wynajmuje drogie mieszkanie w centrum Warszawy. Jest uprzywilejowanym człowiekiem sukcesu.


2 ZABURZENIE

Pewnego dnia spotyka Agatę, która mu się podoba.


3 CEL

W wyniku tego zaburzenia, postanawia się do niej zbliżyć.

Cel Roberta nie jest konkretny, więc nie wiadomo, kiedy udaje mu się go zrealizować. Jednak jest jasne, że szybko. W 30 minucie mają seks. W 50 minucie on chce z nią mieszkać. Zatem gdzieś w okolicy połowy filmu zdaje się, że wszystko, co miało się wydarzyć, już się wydarzyło. Mogą być razem, nic temu nie zagraża. Nie ma już na co czekać.

Zaburzeniem nie jest odkrycie badań Agaty w połowie filmu, a celem bohatera nie jest odzyskanie jej wzroku, ponieważ nie zostało zbudowane połączenie, że od wzroku Agaty zależy jego miłość. Dla widzów przez ponad godzinę opowieści, aż do berlińskiej manipulacji, zachowanie Roberta jest naturalne: kocha, więc chce pomóc.


4 PRZESZKODY

Przeszkodą nie jest Olgierd. Zakochany w Agacie, zazdrośnie uderza Roberta. Ale w żaden sposób nie próbuje się do niej zbliżyć i nie próbuje skompromitować Roberta przed nią. Bohater też nie jest o niego zazdrosny. Olgierd jest niespełnioną obietnicą konkurenta Roberta lub dylematu Agaty, ale w efekcie nie ma wpływu na opowieść. Mógłby być 80 letnią sąsiadką, a relacja Roberta i Agaty byłaby taka sama.

Przeszkodą nie jest środowisko Roberta. Większość znajomych od razu ją akceptuje. On nie jest wykluczony ze wspólnych zajęć, nie ma żadnych niezręcznych sytuacji w grupie. Nie ma też żadnych konsekwencji kłótni z zazdrosną koleżanką z pracy, ona w żaden sposób nie mści się na Robercie.

Przeszkodą nie są nadopiekuńczy rodzice Agaty, bo przyjeżdżają do niej tylko raz w roku. Oni nie wiedzą o Robercie, nie chcą z nim rozmawiać, nie chcą niczego od niego wymagać, a on nie musi im się z niczego tłumaczyć.

Przeszkodą nie jest rodzina Roberta, bo to oni są zależni od niego (finansowo), a nie on od nich. Przyjeżdża tam, kiedy ma ochotę, a jak nie ma ochoty, to nie przyjeżdża w święta. Więc nawet zaskakujący sprzeciw siostry nie ma znaczenia, bo on wcale nie musi jej słuchać. Nie wiadomo też, dlaczego siostra uważa, że taki związek to zły pomysł, więc Robert nawet nie ma podstaw do rozważań. W trakcie sporu Robert zarzuca siostrze, że za dużo myśli o nim. To jest nazwanie problemu, którego nie ma w opowieści. Nic w życiu Roberta nie wskazuje na przesadne zainteresowanie siostry.

Przeszkodą nie jest kariera Agaty. W pierwszych scenach zagraniczny klient chce oprzeć kampanię na jej zdjęciu. Gdzie jest ta kampania? Dlaczego zdjęcia Agaty nie wiszą na ulicach? Dlaczego ona nie jest zaczepiana i adorowana przez innych mężczyzn? Dlaczego nie ma propozycji kolejnych sesji i przez to nie ma czasu na przygody z Robertem?

Przeszkodą nie jest wspólne życie. Jest jasne, że Robert ma obawy, ale nie wiadomo, czego one dotyczą. Nie ma ani jednej sytuacji, w której on musi coś zrobić sam albo gdzieś iść sam, bo ona nie widzi. On nawet nie ma problemu z tym, że ona nie widzi tego, co jest dla niego najważniejsze - jego zdjęć.

Jedyną przeszkodą jest niedojrzałość Roberta, który nie rozmawia z ukochaną o możliwości jej leczenia. Zamiast szczerej rozmowy organizuje nieszczerą intrygę: wabi ją do Berlina i chyba zmusza ją do badania w niemieckiej klinice. Dlaczego zachowuje się tak głupio? Potem siostra tłumaczy jego potrzebę bycia zbawicielem, ale to wytłumaczenie nie pasuje do jego berlińskiej intrygi - on nie ma powodu zakładać, że Agata nie zgodzi się na badanie i ewentualne leczenie. To nie jest kobieta, która deklarowała, że kocha życie w ciemności. Dla widzów jest jasne, że ona nie potrzebuje zbawcy, ale potrzebuje partnera. Dlaczego to nie jest jasne dla bohatera?

Nie wiadomo, czy przeszkodą jest niedojrzałość Agaty, ponieważ nie wiadomo, czy ona zachowuje się niedojrzale w momencie rozstania. Kiedy dowiaduje się, że Robert chce przywrócić jej wzrok? Jeśli jest na niego wściekła, to dlaczego idzie z nim na badanie? Jeśli idzie z nim na badanie, to dlaczego się z nim rozstaje? Agata zachęca podopiecznych do rozmowy o emocjach. Czy rozmawia o swoich emocjach z Robertem? Czy jednak pakuje się w nocy i wychodzi, gdy on śpi?


5 PRZEKROCZENIA i 6 KULMINACJA

Agata cieszy się, że może być sobą. Gdy rozumie, że jednak nie może, zostawia Roberta w Berlinie. Gdy po kilku tygodniach Robert do niej przyjeżdża, ona jest chętna znów być z nim razem. Dlaczego mu wybacza? Jej podopieczni mówią, że ona ucieka od życia. Co oni wiedzą na temat jej berlińskiego sporu z Robertem? Zdaje się, że nic, bo ona nie ucieka od życia, ale ucieka od mężczyzny, który manipulacją chce ją zmienić. Jeśli jej uciekanie od życia oznacza niechęć do eksperymentalnego leczenia, to nie wynika z opowieści, ponieważ Agata nigdy nie zadeklarowała, że nie skorzysta z możliwości starania o odzyskanie wzroku, jeśli taka możliwość się pojawi.

Robert nie akceptuje niepełnosprawności Agaty. Rozstają się, a on zamieszkuje w Berlinie. Nie dzwoni, nie odwiedza, nie przeprasza. Nie stara się pokazać, że coś zrozumiał i że już nie popełni takiego błędu. Nie stara się, ponieważ nie interesuje go relacja z osobą, która na pewno już zawsze będzie niewidoma. Przyjeżdża do Polski dopiero, gdy dowiaduje się, że Agata idzie na operację. Czyli kusi go możliwość bycia w relacji z kobietą widomą. Jednak na końcu pyta czy może ją dotknąć. To pytanie jest obietnicą akceptacji i nowej relacji. Dlaczego teraz chce ją dotknąć, a przez ostatnie tygodnie nie chciał? Co sprawiło, że się zmienił?


TEMAT

Jeśli intencją autorów było normalizowanie osób niewidomych i pokazanie, że brak wzroku nie czyni ich gorszymi, to zostały podjęte decyzje, które szkodzą temu założeniu. Tak, Agata jest niezależną kobietą, która nie potrzebuje widzącego mężczyzny, żeby wygodnie i szczęśliwie żyć. Ale w jaki sposób traktuje ją główny bohater? Nie akceptuje jej niepełnosprawności, mimo że:
1. Ona nie cierpi z powodu braku wzroku.
2. On nie cierpi z powodu niewidomej dziewczyny, bo w ich związku robią wszystko.
3. Ona jest dosłownie modelką, a w pracy ratuje złych mężczyzn. Czyli jest połączeniem modelki i matki boskiej zbawicielki - jest stereotypowym snem każdego młodzieńca wychowanego w patriarchacie.

Zatem to opowieść o bohaterze, który jest w szczęśliwym związku z idealną kobietą, ale nie akceptuje jej niepełnosprawności i nigdy za to nie przeprasza. Czyli ten film normalizuje właśnie to: bezsensowne uprzedzenie. Gdyby autorzy chcieli skrytykować postawę bohatera, to po jego powrocie z Berlina Agata powinna powiedzieć, że teraz jest z Igorem, bo Igor ją naprawdę kocha, a Robert kocha tylko siebie.

Tego wrażenia normalizowania uprzedzenia do osób niewidomych nie zmniejsza też końcowy monolog siostry Roberta. Ona go tłumaczy, ale tym tłumaczeniem buduje jeszcze gorszy obraz jego osoby. Okazuje się, że Robertowi nie przeszkadza niepełnosprawność Agaty, tylko jego własna niemoc w wyleczeniu tej niepełnosprawności. Czyli on zabiera ją do berlińskiej kliniki nie dlatego, że chce zrobić coś dobrego dla niej, ale dlatego, że chce zrobić coś dobrego dla siebie - chce poczuć, że tym razem ma kontrolę nad życiem bliskiej osoby. Zaskakujące, że tego tłumaczenia słucha Agata i jej rodzice i żadne z nich nie mówi, że ten chłopak musi najpierw poradzić sobie ze swoimi problemami, a dopiero potem próbować budować z kimś związek.


PROPOZYCJE

Ta opowieść mogłaby być bardziej angażująca, gdyby:

Robert i Agata zakochują się w sobie i żyją razem szczęśliwi. Około 20 minuty filmu Agata wyznaje: „Jestem w ciąży, ale nic teraz nie mów, zastanów się i za tydzień porozmawiamy, co dalej.” Czyli oglądamy tydzień z życia chłopca, który musi zdecydować, czy zostać mężczyzną. Wtedy jego wątpliwości dotyczące niepełnosprawności partnerki byłyby uzasadnione. „Czy ja chcę się wiązać na co najmniej kilkanaście lat z osobą niewidomą? Jak ona sobie poradzi z byciem mamą? Czy głównie ja będę musiał zajmować się dzieckiem?” Oczywiście najlepszym zakończeniem dla takiej opowieści jest scena, w której Robert prowadzi ją do kliniki, którą wcześniej umówił, ale okazuje się, że wcale nie prowadzi jej do kliniki, tylko do ulubionej kawiarni Agaty. Lekarz dzwoni, ale on nie odbiera, patrzy na ukochaną i wie, że wszystko będzie dobrze.

albo:

Główną bohaterą jest Agata. Jest matką boską modelką i pewnego dnia startuje do niej jakiś mruk. I ona nie wie, czy się pakować w relacje z młodym bogaczem, bo już ma doświadczenie, że młodzi bogacze mają syndrom męskiego zbawcy i to się zawsze kończy tak, że ona musi sama wracać z jakiejś zagranicy. Taka opowieść to prawdziwe normalizowanie osób niewidomych, bo pokazuje, że niewidome kobiety też mogą się wahać, a bogaty, zdolny i ładny chłopiec to wciąż może być dla nich za mało.


Jeśli ta analiza czegoś Cię nauczyła, rozważ wsparcie 5 zł:

Wspieraj Autora na Patronite
Postaw mi kawę na buycoffee.to


Zapraszam do obserwowania:



Zapraszam też do przeczytania innych analiz:

KIBIC

Od chłopca na gangowe posyłki do jednorękiego mściciela i więziennego bossa. Założenie jest ambitne, ale procesy są niespójne. Decyzje Kuby, Blanki i szefów gangów są niezrozumiałe, a największe kulminacje dzieją się poza ekranem.

PUTIN

To niezwykłe osiągnięcie: wybrać postać, która wszystkich zainteresuje, i zrobić o niej film, który wszystkich znudzi. Przedstawiona na ekranie sekwencja wydarzeń nie daje się sklasyfikować jako opowieść, ponieważ nie posiada żadnej cechy opowieści.

POWRÓT DO LISTY ANALIZ



O MNIE


Artur Wyrzykowski - scenarzysta, reżyser i analityk opowieści. W 2025 roku miał premierę mój pełnometrażowy debiut "To się nie dzieje". Prowadzę prace scenariuszowe filmów i seriali: od streszczenia ustawiającego konstrukcję opowieści do tekstu gotowego do produkcji. Analizuję scenariusze, gdy producenci nie wiedzą, co dalej, albo gdy trzeba skrócić scenariusz i dopasować go do budżetu. Konsultuję wersje montażowe. Zapraszam: artur@nieskonczone.pl

Na tym poczytnym blogu analizuję polskie filmy i staram się udowodnić, że ich scenariusze są nieskończone. Jeśli moje analizy są dla Ciebie wartościowe, zachęcam do wsparcia:

Postaw mi kawę na buycoffee.to



DOUCZKI










ANALIZY ZAGRANICZNYCH FILMÓW










MOJE FILMY