POD WIATR

Scenariusz: Julian Kijowski

Reżyseria: Kristoffer Rus

Bardzo atrakcyjny katalog postaci i sytuacji, ale autor nie połączył tych elementów w spójną i angażującą opowieść. To wygląda, jakby pierwsza wersja scenariusza poszła do realizacji, bo już jest lato i trzeba kręcić.

Pierwsza połowa filmu jest po prostu nudna, ponieważ prawie nic się nie dzieje. Główne pytanie dramaturgiczne jest czytelne i zostaje zadane już w pierwszej scenie, gdy spotykają się spojrzenia pięknego hipisa i pięknej bogaczki. Jest jasne, że oglądamy film, żeby przekonać się, czy będą razem. Jednak w ramach tego ustawienia nie ma konfliktów.

Ania wyszła z depresj. Nie musi brać leków, choroba nie wraca nawet, gdy pęka jej kruche serduszko. Depresja to temat, o którym postacie rozmawiają, ale bohaterka zachowuje się dokładnie tak, jak zachowywałaby się nieśmiała osoba, która nigdy nie miała depresji.

Michał nie ma dylematu, którą dziewczynę wybrać: Anię czy Saszę. Mimo że Sasza często na niego patrzy, on podrywa tylko Anię.

Zaborczy tata nie stara się zniszczyć rodzącej się miłości. Nawet nie wie, że córka się zakochała. Tylko zabrania jej nurkować, bo on nie lubi, jak jego dorosła córka nurkuje. Ale nie ma problemu, żeby wyjechała na kilka lat do Londynu, gdzie nie będzie mógł przez cały czas jej kontrolować.

Zazdrosny Kuba nie stara się skompromitować rywala. Nawet nie wie, że rywal istnieje.

Różnica klasowa wcale nie jest przeszkodą na drodze do ich miłości. Ania łatwo przyswaja styl życia Michała, a jego grupa łatwo ją przyjmuje. Michał wcale nie musi mierzyć się z wymaganiami grupy Ani. Nawet jak im kelneruje, to nikt z tej grupy nie myśli, że Michał aspiruje do bycia częścią ich świata.

Ania nie ma konfliktu wewnętrznego. Nie ma problemu, który musi rozwiązać, żeby zdobyć miłość. To nie jest postać, która boi się żyć, boi się iść pod wiatr i musi się otworzyć i zaryzykować. Ona od początku asertywnie walczy o człowieka-maskotkę, wesoło flirtuje z Michałem na schodach, na lekcji surfowania z latawcem, na nocnej imprezie na plaży. Jest normalną osobą, która nie musi przejść żadnej przemiany. Dlatego jej nie przechodzi. Dlatego nie wiadomo, o czym jest ta opowieść.

Zatem przez pierwsze 50 minut postacie prawie nic nie robią. Zamiast działać, eksponują się przed widzami, opowiadając sobie o swojej przeszłości. Natomiast druga połowa filmu jest absurdalna:

Dlaczego Michał całuje w usta swoją przyjaciółkę? Dlaczego Sasza całuje w usta swojego przyjaciela? Dlaczego Ania nigdy nie chciała, żeby Michał się z tego wytłumaczył? Czy uznała, że skoro to tylko jego przyjaciółka, to mogą się całować? Czy zaakceptowała, że hipisi są poligamistami? Dlaczego nie ma Saszy na świątecznej kolacji na plaży?

Ania prowokuje Kubę do miłosnego wyznania. Dlaczego ona to robi? Jeśli chce wzbudzić zazdrość w Michale, to dlaczego zakłada, że Michał, który całował Saszę, będzie zazdrosny o Anię? A nawet jeśli będzie zazdrosny, to na co ona liczy? Czy wciąż jej na nim zależy, skoro pragnie jego zazdrości? Później mówi Saszy, że nie bawi się uczuciami innych. Podczas tej manipulacji bawi się uczuciami Kuby. Wie, że Kuba jest w niej zakochany, bo gdyby nie był, to scena wzbudzania zazdrości byłaby niemożliwa.

Kuba wydawał się pewnym siebie mężczyzną, doświadczonym londyńskimi romansami, ale okazuje się trzynastolatkiem, który nigdy w życiu nie rozmawiał z inną dziewczyną. Jak to możliwe, że oni mają kontakt dwa razy w roku i on nagle proponuje jej wspólne mieszkanie i mówi, że nie może bez niej żyć? To jak żył przez ostatnie lata? Przecież to są obce osoby. Czy on jest pijany? A może rozpoznał cyniczną grę manipulantki i postanawia sarkazmem skompromitować ją w tej grze? Niestety nie, on to mówi poważnie.

Ania słusznie poczuła się zdradzona, ale przychodzi do niej autor przebrany za szefa hotelu i mówi, że to wszystko nie tak. Dlaczego ona sama nie mogła tego odkryć? To jest ogromny zbieg okoliczności, że dziewczyna, która przyjechała tu busem razem z Michałem, jest przybraną córką miejscowego hotelowego magnata. Trudno o mniej angażujące rozwiązanie konfliktu.

Ania i Michał pokochali się na plaży. Fajnie. Główne pytanie zostało odpowiedziane w 70 minucie. Trudno było ciągnąć dalej wątek pozbawiony dramaturgii. Ale zostało jeszcze pół godziny filmu, więc co się okazuje: to nie jest film o połączeniu się kochanków z różnych światów, tylko o połączeniu się rodziny po traumie. Fajnie, ale nie to oglądaliśmy od początku. W dobrze prowadzonej opowieści połączenie się rodziny byłoby niezbędnym elementem na drodze do połączenia się kochanków. Czyli dopiero, kiedy Ania stopi lód serca swojego taty, największego wroga miłości międzyklasowej, będzie mogła zawalczyć o swoje szczęście z Michałem. Wtedy byłoby jasne, o czym to jest film: „możemy być szczęśliwi tylko, kiedy jesteśmy sobą”. Zły tata zamknął całą rodzinę w klatce i wszystko kontroluje. Ale zakochana Ania uwalnia się z tej klatki, a przy okazji przemienia tatę i ratuje całą rodzinę. Może taki był pomysł, ale to nie zostało napisane i nakręcone.

Rodzina się połączyła, a film wciąż trwa! O czym teraz będzie? Teraz to będzie film sportowy, o zawodach Michała. Nie wiadomo, na czym te zawody polegają, z kim on rywalizuje i co trzeba zrobić, żeby wygrać. Nieważne. Michał zderza się z jedynym wystającym z Morza Bałtyckiego budynkiem i nieprzytomny wpada do wody. Ale walka o jego życie nie jest walką głównej bohaterki, studentki medycyny. Nie jest też walką przemienionego taty, mistrza medycyny. Czyli najważniejsze osoby w tym filmie w kulminacyjnej sekwencji nic nie robią. Ania i tata tylko obserwują, jak ratownicy zabierają Michała do szpitala. Potem Ania trochę się smuci, a potem Michał wraca i okazuje się, że ma tylko złamaną rękę. Wszyscy się cieszą, koniec filmu.

W tej opowieści jest też wiele urwanych wątków:

Ania po latach wraca do gry na pianinie. To jest obietnica, że zrezygnuje ze studiów, które zaplanował jej tata, i będzie realizować swoją pasję. Ale ta obietnica jest niespełniona. Ania trochę pograła, powspominała mamę i nic z tego nie wynikło. Dlaczego na końcu filmu ona nie ma swojego koncertu, na którym ojciec płacze wzruszony i rozumie, że jego piękna córeczka powinna mieć takie życie, jakie chce, a nie takie, jakie on chce? Dlaczego na dachu ona robi chórki w rapie, zamiast zagrać solówkę na klawiszach?

Pewnego dnia Kuba postawia sprzeciwić się rodzicom, którzy układają mu życie. Skąd to się bierze? Dlaczego wcześniej nie widzieliśmy, że układają mu życie? Czy propozycja wspólnego mieszkania z Anią w Londynie została mu narzucona przez rodziców? Czy oni mu każą ją kochać, tak jak tata Ani każe jej nie nurkować tak długo, jak on nie lubi?

Czy rodzice Kuby są seksoholikami, czy żyją w otwartym związku? Ania widzi seks mamy Kuby na plaży, potem mama ją goni, żeby się wytłumaczyć. Czy przez kolejne dni o tym rozmawiały? Czy to, co widziła Ania, jakkolwiek na nią wpływa?

Janek (maskotka) jest pierwszą osobą, którą Ania tu poznaje. Co się z nim działo przez kolejne dni? Czy spotykali się z Anią w hotelu? Czy Janek był obecny na imprezach na plaży? Śmieszne, że na końcu Janek romansuje z Mirandą, ale jednak nie śmieszne, tylko absurdalne, bo jak do tego doszło?

Czy Miranda jest nową właścicielką hotelu? A może to jest ta ukraińska ukochana dyrektora? Na początku jest obietnica konfliktu dwóch wizji prowadzenia biznesu, ale ta obietnica jest niespełniona.

Po co w tym filmie jest żona europosła? Czy ona ma jakąś relację z kimkolwiek?

Smutne podsumowanie:
Jeśli Waszym celem jest zrobienie kontentu, który będzie oglądany przez ileś milionów godzin, to scenariusz nie ma znaczenia. Jeśli Waszym celem jest opowiedzenie spójnej i angażującej opowieści, to scenariusz jest najważniejszy.


Jeśli ta analiza czegoś Cię nauczyła, rozważ wsparcie 5 zł na Patronite. Zapraszam też do przeczytania innych analiz:


GIEREK

Nic tu nie wiadomo. O czym jest ta opowieść? Jakie są motywacje tych ludzi? Jak działa ten świat? Gdzie jest scenariusz?

BO WE MNIE JEST SEKS

Nic się nie dzieje, a na końcu przychodzi mężczyzna, który rozwiązuje problem bohaterki i kompromituje feministyczny przekaz tego filmu.

POWRÓT DO LISTY ANALIZ





O MNIE


Nazywam się Artur Wyrzykowski i jestem analitykiem opowieści. Prowadziłem prace scenariuszowe filmów i seriali, analizowałem ponad 70 tekstów rocznie i wykładałem w różnych miejscach, głównie w StoryLab Pro. Teraz skupiam się na moim debiucie, który będę produkować w mojej firmie Bold Humans.

Do końca 2022 roku nie przyjmuję zleceń na analizy. Czas, który miałbym poświęcać na pomoc innym w rozwoju ich opowieści, poświęcę na pomoc sobie. Ale jeśli jesteś producentą/em w kryzysowej sytuacji i jesteś gotowa/y wydać dużo pieniędzy, żeby wyjść z tego kryzysu, to napisz: artur@nieskonczone.pl

Na tym poczytnym blogu analizuję polskie filmy i staram się udowodnić, że ich scenariusze są nieskończone. Jeśli moje analizy są dla Ciebie wartościowe, zachęcam do wsparcia:



DOUCZKI









MOJE FILMY