(NIE)ZNAJOMI

Scenariusz: Katarzyna Sarnowska, Tadeusz Śliwa

Reżyseria: Tadeusz Śliwa

Niezwykle oburza mnie zachowanie tych ludzi. Jak można być takim bezczelnym egoistą? Jak można robić takie rzeczy? Jak można wyrzucać papierosy za balkon? Co oni myślą, że kto to będzie potem sprzątać? W ogóle im nie współczuję, bo oni nie zasługują na miłość.

Poza tym ten scenariusz to wspaniały zbiór bardzo mocnych konfliktów i poruszający portret związków czterdziestolatków. Oryginalny tekst opierał się na genialnym pomyśle, a polska adaptacja poprawia oryginał i czyni opowieść bardziej wiarygodną, a przez to bardziej angażującą. Ale nie całkiem wiarygodną.


Streszczenie:

Bohaterem jest grupa przyjaciół. Nagle nowa osoba w grupie proponuje totalną szczerość. Wszyscy się na to zgadzają, bo nikt nie chce być posądzony, że ma coś do ukrycia. Jednak nikt się nie spodziewa, że właśnie tego wieczora wszystkie ich sekrety do nich napiszą albo zadzwonią. Bohaterowie najpierw starają się ukryć kompromitujące ich fakty, a potem zmniejszyć rozmiar swojej kompromitacji. W efekcie grupa zostaje oczyszczona z kłamstw. Dwie pary rozumieją, że mają problemy, ale się kochają i chcą te problemy rozwiązać. Wojtek rozumie, że jego przyjaciele go nie akceptują i nie będzie się już nimi przejmować. Najwięcej traci kobieta, która zaczęła cały proces. Odkrywa, że jej partner ją zdradza i będzie mieć dziecko ze swoją kochanką.


Co to jest wiarygodność?

W opowieści wiarygodność nie oznacza prawdopodobieństwa. To oczywiste, że takie nagromadzenie sekretów, które akurat dziś stają się publiczne, nie jest możliwe. Ale w tej opowieści to jest wiarygodne, ponieważ to opowieść z gatunku "sekrety wychodzą na jaw". Czyli dla każdego widza od początku jest jasne, że każdy bohater ma sekret i akurat dziś ten sekret zostanie wyjawiony. Zatem widz oczekuje, że będzie jak najwięcej sekretów i ich wyjawienie doprowadzi do totalnej kompromitacji i oczyszczenia. To oczekiwanie zostaje spełnione.


Co zostało poprawione:

Ewa ma kochanka w dalekich Włoszech, a nie przy stole. Dzięki temu nie ma wrażenia, że każdy zdradza się z każdym, za to jest wrażenie, że mężczyźni naprawdę są przyjaciółmi. Wystarczy, że Czarek ma jedną kochankę i lepiej, że Ewa rozstaje się ze swoim kochankiem nie dlatego, że on ma więcej kochanek.

Ania ma na sobie majtki i jednak nie zagrała w erotyczną grę z nieznajomym. Czyli jest jasne, że jednak kocha swojego męża Grzesia i jest bardziej zainteresowana poprawieniem sytuacji w związku, niż erotycznymi przygodami przez telefon.

W oryginalnej wersji w ostatniej scenie wszyscy byli pogodzeni i zachowywali się tak, jakby cały wieczór się nie wydarzył. Nic z tego nie rozumiałem. Tu rozumiem, że ta gra naprawdę zmieniła ich życie. Oryginalne zakończenie sprawiało, że całość stawała się tylko ciekawą i zabawną anegdotą. To zakończenie zamienia tę anegdotę w poruszającą opowieść.

Pewnie inne rzeczy też są lepsze, ale już nie pamiętam oryginalnej wersji.


Co jeszcze warto byłoby poprawić:

Dlaczego bohaterowie używają telefonów inaczej niż wszyscy widzowie? Dlaczego nikt nie ma blokady ekranu? Dlaczego nikt nie zablokuje numerów swoich sekretnych kochanków?

Dlaczego Tomek daje córce kartę płatniczą, zamiast w 30 sekund zrobić jej przelew na telefon? Dlaczego córka woli, żeby potem rodzice wiedzieli, gdzie, co i za ile kupowała?

Dlaczego Grzesiu spodziewa się seksownego zdjęcia od koleżanki i nie robi nic, żeby to powstrzymać? Ma czas, żeby namawiać Wojtka do zamiany telefonu. Dlaczego w tym czasie nie zadzwoni albo nie napisze do koleżanki, żeby dziś nic nie wysyłała, bo telefon jest na podglądzie żony?

Dlaczego pani z domu opieki dzwoni do Ani o takiej nocnej porze?

Dlaczego były chłopak Oli pisze "Tęsknię" zamiast napisać pełnym zdaniem "Tęsknię do niej?" Dlaczego w ogóle pisze, skoro 30 sekund później dzwoni i mówi to samo?

Dlaczego Czarek nie wie, że Ola ma taką relację z byłym chłopakiem, skoro są parą od trzech miesięcy i skoro Ola popiera szczerość? Dlaczego ona nie opowiada mu takich historii, jak wieczorem myją razem zęby?

Dlaczego Ewa akurat dziś kończy związek z Włochem? Czy cokolwiek, co wydarzyło się dziś, ma na to jakiś wpływ?

Dlaczego nikt przy stole nie pyta Ewy, kto dzwonił, czego chciał i co Ewa mu powiedziała? Przecież wszyscy zakładają, że inni mają sekretnych kochanków. Dlaczego w sytuacji, w której naprawdę dzwoni do niej kochanek, nikt nie jest podejrzliwy? Dlaczego nie tłumaczą jej rozmowy na żywo przez tłumacz Google?

Dlaczego Grzesiu, oskarżony o romans z mężczyzną, nie zdradza, że to telefon Wojtka? Przecież w kontekście jego związku z Anią zdrada z mężczyzną jego dużo większym problemem niż seksowne zdjęcia od koleżanki.

Dlaczego Wojtek dla dobra swojego zdradzającego przyjaciela ryzykuje związek z Maćkiem? Przecież na początku zależało mu na Maćku i nie chciał, żeby Maciek dowiedział się, że jest na kolacji. Kiedy przestało mu zależeć na tym, co pomyśli Maciek i dlaczego to się zmieniło? Dlaczego nie przerywa tego nawet, gdy widzi, że jego przyjaciele to banda homofobów? Nawet jeśli ma jakąś intencję, by kontynuować tę grę, to dlaczego nie szuka okazji, żeby na stronie zadzwonić do Maćka z telefonu Grzesia i wszystko mu wytłumaczyć?

Takie problemy w logice opowieści można rozwiązać, dając bohaterom logiczne reakcje, ale można też próbować schować te problemy, angażując widza emocjonalnie. Jeśli widz jest zaangażowany emocjonalnie w to, co bohaterowie robią, to nie myśli o tym, czego nie robią. Na pewno autorzy uznali, że większość widzów po prostu nie zada sobie tych pytań i to jest prawda. Ale niektórzy widzowie na pewno je zadadzą i wiele z tych problemów można było w łatwy sposób rozwiązać.

I tak to jest bardzo dobry film. Polecam.


Przeczytaj inne analizy

CZARNY MERCEDES

Dobry producent po przeczytaniu tego scenariusza powinien go wyrzucić. Nie ma nawet o czym dyskutować. Ta opowieść jest bardzo zła.

CZYTAJ

MOWA PTAKÓW

To zachwycający i błyskotliwy, ale nudny film. Czego oczekuje widz? Czego tu zabrakło?

CZYTAJ
POWRÓT DO LISTY ANALIZ






O MNIE

Jestem analitykiem opowieści. Na zlecenie producentów i scenarzystów analizuję około 50 tekstów rocznie. Jestem kierownikiem literackim w TFP, wykładam analizę filmu w StoryLab Pro i konstrukcję opowieści na Uniwersytecie Gdańskim. Rozwijam i produkuję własne projekty w mojej firmie Bold Humans. Oglądam ponad 200 filmów rocznie.

Na tym poczytnym blogu analizuję polskie filmy i staram się udowodnić, że ich scenariusze są nieskończone. Nowe analizy publikuję dopiero, jak filmy znikają z kin. Wszystkim czytelnikom, widzom i twórcom życzę lepszych scenariuszy i zachęcam do chodzenia na polskie kino.

Artur Wyrzykowski

FAQ

· Jak wygląda współpraca z tobą?

Analizuję opowieści pod kątem gatunku, konstrukcji dramaturgicznej, przebiegu relacji, konstrukcji scen, przesłania i potencjału rynkowego. Nie jestem konsultantem scenariuszowym, ponieważ pracuję z tekstem, nie z autorem. Dekonstruuję opowieść i proponuję swoje rozwiązania, które autor może wykorzystać, jeśli chce. Najlepiej zgłosić się do mnie na etapie treatmentu lub pierwszej wersji scenariusza, kiedy opowieść dopiero się kształtuje. Albo kiedy wszyscy myślą, że scenariusz jest gotowy i nadaje się do produkcji. Albo kiedy przed zdjęciami okazuje się, że trzeba znacznie ograniczyć ilość scen. Albo kiedy po zdjęciach i zmontowaniu pierwszej wersji jest kłopot.

· Jak wygląda taka analiza?

Tak, jak "Zimna wojna", "Kler", "Juliusz", "Pokot", "Twarz", "Układ Zamknięty" i "Chrzest". Polecam też lekcję z podstaw konstruowania opowieści: "Córka trenera", "Dywizjon 303" i "Najlepszy", oraz lekcję z odpowiadania na oczekiwania widza: "Mowa ptaków".

· Ile to kosztuje?

Jeśli twój film jest już w kinach, to dostaniesz ją za darmo. Jeśli jednak wciąż rozwijasz projekt, to powinieneś mieć budżet na prace literackie. Dla autorów, którzy nie związali się jeszcze z producentami, przygotowałem promocje.

Potrzebujesz analizy? Napisz: halo@arturwyrzykowski.pl

DOUCZKI





POLECAM

W kinach od 29 listopada:

W kinach od 3 stycznia:

NAJMOCNIEJ POLECAM